Kraj

Polska moda na referenda

Składanie podpisów w sprawie referendum o odwołanie prezydent Warszawy. Składanie podpisów w sprawie referendum o odwołanie prezydent Warszawy. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. W tym roku zaplanowano jeszcze co najmniej 10 referendów w sprawie odwołania władz lokalnych.

Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy prawidłowo swój podpis złożyło 166 tys. 726 osób (wymagane minimum to 133 tys. 756). Aby referendum było ważne do urn musi iść 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w wyborze odwoływanego organu samorządowego.

W wyborach, w których prawie trzy lata temu zwyciężyła Hanna Gronkiewicz–Waltz, wzięło udział 649 tys. wyborców, co oznacza, że dla ważności jej odwołania teraz zagłosować musi co najmniej 389 tys. osób. Referendum będzie też wiążące jeśli za odwołaniem prezydent, lub pozostawieniem jej na stanowisku, opowie się więcej niż połowa głosujących. Jeśli wyborcy zdecydują o odwołaniu prezydent Warszawy, to jej mandat i wszystkich jej zastępców wygaśnie w dniu ogłoszenia wyników referendum. Wtedy stolicą, do czasu wybrania nowego prezydenta, będzie rządził komisarz wskazany przez premiera. Donald Tusk zarządzi też przedterminowe wybory.

Będą referenda

Jak wynika z danych Państwowej Komisji Wyborczej, w tym roku odbędzie się jeszcze co najmniej 10 referendów w sprawie odwołania władz lokalnych. Na 25 sierpnia wyznaczono referendum w sprawie odwołania wójta i rady gminy Nidzica w woj. warmińsko-mazurskim. 8 września odbędzie się referendum gminne w sprawie odwołania rady miejskiej i burmistrza w Nowym Stawie (woj. pomorskie) oraz głosowanie nad odwołaniem burmistrza Gryfic (zachodniopomorskie). Tydzień później będą referenda dotyczące: odwołania prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego, burmistrza i rady gminy Radymno (tym od rekonstrucji rzezi wołyńskiej) oraz burmistrza Gostynina (woj. mazowieckie). Na 22 września zaplanowane są głosowania nad odwołaniem wójta gminy Janowiec (woj. lubelskie), wójta gminy Rytro (w woj. małopolskim) oraz wójta gminy Obrazów (woj. świętokrzyskie). W Olsztynie także chcą odwołania prezydenta i rady miasta, trwa liczenie głosów w sprawie przeprowadzenia referendum. Rekordzistą pod względem referendów jest województwo śląskie, gdzie od 2011 r. odbyło się ich 13. Zgodnie z ustawą o referendach lokalnych koszty pokrywa się z budżetu jednostki samorządu terytorialnego, której dotyczy referendum.

Nieudane próby

W tej kadencji (2012-14) mieszkańcy odwołali już dziewięciu lokalnych gospodarzy. Ostatnim odwołanym jest prezydent Elbląga - Grzegorz Nowaczyk z PO. Swoje kadencje przed czasem z woli mieszkańców musieli też skończyć gospodarze: Lewina Kłodzkiego, Raciąża, Wiżajny, Bytomia, Wojkowic, Ostródy, Żagania, Nasielska. W Bytomiu, Żaganiu i Elblągu, oprócz włodarzy miast, odwołano też samorządowe rady. W bieżącej kadencji samorządu mieszkańcy 21 miejscowości próbowali, ale bez skutku, odwołać za jednym razem szefów (wójtów, burmistrzów, prezydentów) i rady samorządowe, w 50 przypadkach samych włodarzy, a w czterech same rady.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną