Koniec protestu. Związkowcy pokazali siłę

Jest na co narzekać
Na manifestację w Warszawie stawiło się 100 tys. osób. Połączeni związkowcy pokazali swoją siłę. Wykrzyczeli pretensje.

O elastyczny czas pracy, na który Sejm zgodził się pod naciskiem pracodawców. O umowy śmieciowe. O to, że planowana reforma OFE jest „skokiem na prywatne pieniądze” i o coś wręcz przeciwnego – że reforma z 1999 r. wprowadzana przez rząd „Solidarności” przecież była krzywdząca. Diagnoza tego, co boli, była trafna. Ale – dlaczego boli, już niekoniecznie.

Gdyby rząd PO-PSL, jak zarzuca mu Piotr Duda, był rzeczywiście liberalny, to skasowałby liczne przywileje emerytalne, z powodu których (chociaż nie tylko) trzeba było wydłużać wiek emerytalny do 67 lat, z czym nie chcą się pogodzić związkowcy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną