Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sursum corda!

Nakładem wydawnictwa Znak ukazała się monografia „Dzierżyński. Miłość i rewolucja” pióra Sylwii Frołow.
„Gabinet Dzierżyńskiego na Łubiance wyglądał niczym nieogrzewana więzienna cela. Praktycznie z niego nie wychodził”.EAST NEWS „Gabinet Dzierżyńskiego na Łubiance wyglądał niczym nieogrzewana więzienna cela. Praktycznie z niego nie wychodził”.

Bardzo to ciekawa książka. Bardzo polecam! Świetnie napisana i udokumentowana, bazująca często na nieznanych dotąd źródłach, jak na przykład listy miłosne młodego Feliksa. Sylwia Frołow, jak na współpracowniczkę „Tygodnika Powszechnego” i dobrą chrześcijankę przystało, stara się bliźniego uczłowieczyć.

„Esdecki Apollo” – jak go nazywają towarzysze, a patrząc na zdjęcia, ma to swoje uzasadnienie, cieszył się wielkim powodzeniem u kobiet. Wszystkie jego miłości były jednak poszarpane, niedokończone, tragiczne. Nie wynika to z jakiejkolwiek ułomności fizycznej czy psychicznej. Po prostu abstrakcje ideologiczne ważniejsze były zawsze dla niego niż życie osobiste, szczęście własne i cudze, wszelkie marności przyziemnego, a choćby i artystycznego świata. Nie ma takiej kobiety, która mogłaby to na dłuższą metę wytrzymać.

W 1902 r. przybywa Dzierżyński do Krakowa. Rok temu odbyła się tu premiera „Wesela” Wyspiańskiego. Cyganeria topi się w morzach absyntu, Salon sióstr Pareńskich tylko czeka na takich jak on: zdolnych, oczytanych, pięknych 25-latków. Feliks widzi tu jednak tylko zwyrodnione elity, układy, upodlenie i małość. W liście do siostry pisze: „życie tu tak się wlecze i różni od naszego (życia rewolucjonisty – L.S.), ludzie tu tylko w knajpach siedzą całymi dniami, że chce się porzucić ten cały Kraków z jego zabytkami historycznymi, knajpami, plotkami i ploteczkami”. Jakoż w końcu 1904 r., wbrew nakazom z góry (to chyba jedyny przypadek jego nieposłuszeństwa wobec partii), ucieka z Krakowa do Warszawy. Bo to przecież tutaj, a nie pod Wawelem, dziać się będzie rewolucja.

Przeskoczmy 12 lat zsyłek, więzień i cytadeli. W 1917 r. znajduje się Dzierżyński w Petersburgu.

Polityka 23.2015 (3012) z dnia 31.05.2015; Felietony; s. 128
Reklama