Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Nienawiść

Wskutek kompletnie nieodpowiedzialnej polityki amerykańskiej i europejskiej doprowadziliśmy do dzisiejszej sytuacji. Nikt oczywiście nie ma sobie nic do zarzucenia. Na bok jednak wielka polityka.

Pisał Czesław Miłosz: „Ludzie w krajach Zachodu, a zwłaszcza Amerykanie, wydają mi się niepoważni właśnie dlatego, że nie przeszli przez doświadczenia, które uczą o względności ich sądów i myślowych nałogów. Ich brak wyobraźni jest zaiste przerażający. Ponieważ urodzili się i wychowali w pewnym porządku społecznym i pewnym systemie wartości, sądzą, że inny porządek musi być »nienaturalny« i że nie zdoła się on utrzymać jako przeciwny ludzkiej naturze. A jednak i ich może dosięgnąć ogień, głód i miecz. Co więcej prawdopodobnie to nastąpi, ponieważ w życiu ludzkości działa zasada naczyń połączonych: trudno uwierzyć, że kiedy jedna część kuli ziemskiej przeżywa wielkie klęski, druga połowa ma kontynuować styl życia dziewiętnastego wieku i o cierpieniach swoich odległych bliźnich dowiadywać się tylko z kina lub z gazet. Przykłady uczą, że tak nie bywa”.

Od tego czasu, kiedy wieszcz te prorocze słowa napisał, Stany Zjednoczone przeżyły horror 11 września. Teraz padło na Francję. Amerykanie wysnuli z tragedii wnioski, jak mi się wydaje, najbardziej niesłuszne: ograniczenie praw obywatelskich, zezwolenie na podsłuchy internetowe i telefoniczne etc., etc. Francuzi wydają się iść tą samą drogą. Wprowadzenie stanu wyjątkowego, zamknięcie granic – czemu niby ma to służyć? – jest już zwycięstwem terrorystów chcących wprowadzić w państwie chaos i nerwowe reakcje.

Jesienią 1981 r. w Polsce głównym tematem rozmów było wejdą czy nie wejdą. Mój wielki przyjaciel Zbyszek Benedyktowicz tłumaczył wtedy, co robić, gdyby weszli. Oto ubieramy się w najlepsze, co mamy w garderobie, i z szykiem wychodzimy na spacer w aleje.

Polityka 47.2015 (3036) z dnia 17.11.2015; Felietony; s. 103
Reklama