Kraj

Wejście młota

Mizerski na bis

Polityka
Społeczeństwo jest dziś wobec władzy szalenie agresywne.

Władza jest przez społeczeństwo lżona, stawiane są jej ostre zarzuty, nieustannie dochodzi do gróźb pod adresem władzy, że nie zostanie ponownie wybrana w wyborach. Najbardziej zdeterminowana część społeczeństwa posuwa się do wykrzykiwania na władzę na ulicy i grożenia niektórym jej funkcjonariuszom, że pójdą siedzieć.

Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak nie kryje, że nie zamierza zdziczenia społeczeństwa tolerować, dlatego zdjęcia 21 najbardziej agresywnych członków społeczeństwa, szczególnie aktywnych podczas ostatnich demonstracji antyrządowych, kazał opublikować w internecie. Decyzją tą minister Błaszczak, zwany przez niektóre media młotem na cudzoziemców i środowiska LGBT, potwierdził, że chce być także młotem na społeczeństwo.

O tym, jak strasznym jest młotem, najlepiej świadczy jego wywiad w Radiu Zet, w którym ujawnia, że ludzie widniejący na zdjęciach dopuścili się strasznych przestępstw, np. podczas demonstracji przed Sejmem nie pozwolili wykonywać obowiązków dziennikarzowi telewizji publicznej. „Wchodzi w grę również zmuszanie do innych czynności” – punktuje minister, przyznając, że samochód wiozący premier Szydło został przez demonstrantów zmuszony do takiej czynności, że nie mógł wyjechać z Sejmu. „Czy blokowanie samochodu pani premier jest przestępstwem?” – upewnia się prowadzący wywiad. „Jest przestępstwem ze względu na to, że próbowano uniemożliwić wyjazd premier B. Szydło” – wyjaśnia minister.

Duży żal Mariusz Błaszczak ma również do tych, którzy przeciwko niemu w perfidny sposób szczują, podając kłamliwe informacje. Na dowód przytacza komentarz „Gazety Wyborczej” dotyczący zajść w Ełku. „Jeżeli ktoś przyjechałby z zagranicy i by przeczytał ten komentarz, to mógłby dojść do wniosku, że w Ełku to Polak zamordował emigranta z północnej Afryki.

Polityka 4.2017 (3095) z dnia 24.01.2017; Felietony; s. 98
Oryginalny tytuł tekstu: "Wejście młota"
Reklama