Co mnie rozerwało
W drodze do metra znajoma skarżyła mi się, że na trawniku obok Muzeum, a zwłaszcza na pobliskim pagórku, niektórzy(-re) opalają się topless.

Robi mi się niedobrze, kiedy czytam, że Żydzi byli bierni, że powstańcy w getcie „zachowali godność”, czyli ci, którzy umarli z głodu lub poszli do Treblinki, godności nie zachowali, że więcej było pomocy niż powstania albo odwrotnie, że wreszcie ulica Lewartowskiego nazywa się teraz ulicą Marka Edelmana, czyli złego Żyda zastąpiono dobrym Żydem. Kto segregował – nie wiem i nie chcę wiedzieć. To już przekracza wszelkie granice. Marek Edelman zasługuje na każdą ulicę, ale czy należy go wciskać akurat w mienie pożydowskie, jakim jest dawna ulica Lewartowskiego?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj