Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Hula Bubula

W Polsce Kaczyńskiego zasada fair play obowiązuje w ograniczonym zakresie.

Solą w oku polskich władz są wolne media. Władza autorytarna nie cierpi krytyki, stara się wyciszyć dysydentów, faworyzując pochlebców, którym przypina ordery, płaci, deleguje za granicę, sponsoruje przekłady i publikacje bliskich sobie autorów. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że niektórzy publicyści zostali awansowani do rangi pisarzy, którzy reprezentują polską literaturę za granicą. Wydział Agitacji Propagandy KC pracuje pełną parą.

Pięć lat temu, kiedy media opozycyjne zwalczały Tuska i Komorowskiego – wszystko było w porządku. Nikomu nie przyszło do głowy czepiać się (nieistniejącej już) prawicowej gazety „Dziennik” dlatego, że jej wydawca nazywał się Axel Springer, podobnie jak nikt nie ruszał z tego powodu „Newsweeka Polska”, pod inną niż dzisiaj, bardziej prokaczyńską redakcją…

W Polsce Kaczyńskiego zasada fair play obowiązuje jednak w ograniczonym zakresie. Znienawidzone media opozycyjne są szykanowane na rozmaite sposoby. Jednym z nich jest bojkot nieposłusznych tytułów, którym prezes Kaczyński nigdy nie udziela wywiadów. Bez tego można jednak żyć. Trudno jednak pełnić swoją misję bez pieniędzy. W Polsce Kaczyńskiego obowiązuje żelazna zasada, że instytucje i spółki państwowe nie reklamują się ani nie ogłaszają w mediach niezależnych, a zwłaszcza opozycyjnych. Te powinny zdechnąć z głodu. Oznacza to uszczuplenie dochodów wolnych mediów o miliony złotych. Do tego dochodzą miliony z tytułu wspólnych wydawnictw państwowo-prywatnych, przedsięwzięć typu „edukacja ekonomiczna i historyczna” czytelników, płatna przez państwo, nawet absurdalne reklamy państwowego przemysłu zbrojeniowego, armat i czołgów, w czasopismach, których jedyną misją obronną jest obrona rządu.

Mimo że władza dysponuje TVP – największą i propagandową telewizją (zasilaną milionami przez państwo), Polskim Radiem, nie mniej subordynowanym, niezliczonymi tytułami prasowymi, władza jest wciąż nienasycona.

Polityka 26.2019 (3216) z dnia 25.06.2019; Felietony; s. 95
Reklama