Kraj

Zagadka frekwencyjna

Polityczna walka nie toczy się dziś o przekonanie kogokolwiek do wyboru między PiS a antyPiS, ale raczej o to, kto zostanie w domu, a kto pójdzie do wyborów. Polityczna walka nie toczy się dziś o przekonanie kogokolwiek do wyboru między PiS a antyPiS, ale raczej o to, kto zostanie w domu, a kto pójdzie do wyborów. Adam Staśkiewicz / EAST NEWS
Wielu uważa, że zbliżające się wybory będą najważniejsze od 1989 r., a zarazem równie wielu twierdzi, że ich wynik jest już w zasadzie przesądzony. Co zatem jeszcze nie jest wiadome?
Piotr TrudnowskiJakub Szymczuk/Foto Gość/materiały prasowe Piotr Trudnowski

Trwa gorący przedwyborczy czas ścierania się różnych poglądów i wizji politycznych. Dlatego, w ramach naszej rubryki Ogląd i pogląd, publikujemy odmienne opinie pochodzące od autorów – publicystów, komentatorów, politologów – z rozmaitych środowisk ideowych.

***

Zacznijmy od przypomnienia kilku faktów. Zarówno w wyborach samorządowych jesienią ubiegłego roku, jak i w majowym głosowaniu do Parlamentu Europejskiego obserwowaliśmy rekordową frekwencję.

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Ogląd i pogląd; s. 32

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020