Kraj

Przystanek Praga

Zmysł obserwacyjny, słuch, poczucie humoru, ironia i kpina, a nade wszystko własny język, własny ton, to broń pisarza.

Moja rodzona POLITYKA nie przestaje zdumiewać. Niedawno ukazała się świetna powieść „Prymityw. Epopeja narodowa” (wydawnictwo Wielka Litera) naszego znakomitego reportera Marcina Kołodziejczyka. Książka szturmem zyskała uznanie i nominację do Nike. A wiecie, ile miejsca – w pierwszym odruchu – poświęciło jej do tamtej chwili macierzyste pismo autora? Nie zgadniecie: jedną szpaltę w poczytnej skądinąd rubryce Afisz! Jak to możliwe, że jedne książki płyną po naszych łamach jak krążowniki (zwłaszcza te wydane przez POLITYKĘ, co jest naturalne), a inne jak kajaki?

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Felietony; s. 95

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021