Kraj

Przystanek Praga

Zmysł obserwacyjny, słuch, poczucie humoru, ironia i kpina, a nade wszystko własny język, własny ton, to broń pisarza.

Moja rodzona POLITYKA nie przestaje zdumiewać. Niedawno ukazała się świetna powieść „Prymityw. Epopeja narodowa” (wydawnictwo Wielka Litera) naszego znakomitego reportera Marcina Kołodziejczyka. Książka szturmem zyskała uznanie i nominację do Nike. A wiecie, ile miejsca – w pierwszym odruchu – poświęciło jej do tamtej chwili macierzyste pismo autora? Nie zgadniecie: jedną szpaltę w poczytnej skądinąd rubryce Afisz! Jak to możliwe, że jedne książki płyną po naszych łamach jak krążowniki (zwłaszcza te wydane przez POLITYKĘ, co jest naturalne), a inne jak kajaki?

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Felietony; s. 95

Czytaj także

Rynek

Bo zupa była za droga. Domowa przemoc majątkowa

Kto ma pieniądze, ten ma władzę. W polskich domach pieniądze mają z reguły mężczyźni. I wykorzystują to. Tak rodzi się przemoc ekonomiczna.

Adam Grzeszak, Magdalena Kicińska
11.05.2017