Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Refleksje przy odchamianiu

Wszystko, co pospolite, w sztuce pięknieje, choćby jej tematem była pospolitość sama.

Ileż to tygodni tak siedzę i tylko na zmianę a to czytam książki, a to znów oglądam filmy i jeszcze do tego opery i koncerty. Co się człowiek odchamił, to jego. Ależ tego jest! Końca nie ma tej całej kulturze. Nie przerobisz, a nawet jak przerobisz, to nie zapamiętasz.

No dobrze, ale co z tego wynika, że tak się człowiek tego wszystkiego naogląda i nasłucha? Dla mnie wynika, żeby z motyką na słońce się nie porywać i wyżej zadka nie skakać. Odległość dzieląca zwykłego rezydenta „pierwszych pięciu procent” od zastępu geniuszy maszerujących w awangardzie ludzkości jest na miarę długiego rynsztoka, pełnego śmieci i pomyj, ciągnącego się hen od pańskiego dworca. Szkoda nawet mieć kompleksy. Poczucie nicości skrobiącego coś żywiołka drobniejszego płazu w stosunku do morderczej inteligencji, erudycji i talentu największych zakazuje mu wszelkich porównań. Nawet nie myśl!

Czy mam zaprzestać swej marnej działalności ze wstydu, no i żeby nie odciągać uwagi młodzieży od rzeczy wielkich? Tak byłoby najlepiej, lecz czymże miałbym się wtenczas zajmować? Oto dylemat twórców pomniejszych: głowy ludziom zawracać albo nie zawracać? Jednakże próżność i potrzeba zawsze górą. Nie wiesz, o czym pisać, pisz o sobie. Boisz się przechwalać? Ano pisz o sobie źle. Przynajmniej nie skarcą.

No, takie to są myśli, jak u wujaszka Wani. Ale mam ich więcej. Jedna jest taka, że wielcy pisarze, kompozytorzy i aktorzy są jak heble. Heblują szorstką i żałosną ludzkość, której brak inteligencji i wymowy, udzielając nawet typom najpospolitszym własnego artyzmu. I tak to głupi Spodek (Dupek, po prawdzie) przemawia z kart Szekspirowskich słowem skrzydlatym, a podobnie i każdy inny dureń. Wszystkich nas pospolita mowa i jeszcze bardziej pospolite myśli, pod zmarszczonym czółkiem w bólach urodzone, przemieniają się pod piórem geniusza w wielki i głęboki poemat.

Polityka 20.2020 (3261) z dnia 12.05.2020; Felietony; s. 78
Reklama