Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Co wolno profesorom?

Posiadanie jasnych poglądów jest w świecie deliberujących wiecznie, „rozdialektyzowanych” elit czymś nieprzyzwoitym.

Wszyscy jesteśmy równi i równe są nasze prawa. Jedynie wysoki urzędnik i dyplomata muszą zachować dla siebie swoje krytyczne poglądy na temat polityki rządu oraz spraw zwanych światopoglądowymi, gdyż ujawnienie ich mogłoby nadwerężyć zaufanie do niego (i do władz publicznych w ogólności) ze strony tych, którzy mają zgoła inne przekonania. Niestety, najwyżsi urzędnicy najczęściej wcale się nie krępują, w odróżnieniu od swoich podwładnych na niższych szczeblach. Ministrowie krytykować rządu nie zamierzają, gdyż są jego częścią, a z braku powściągliwości w sprawach „światopoglądu” nikt nie będzie ich przecież rozliczał, w odróżnieniu od bardziej przyziemnych czynowników, którzy w najlepszym razie pod osłoną urzędniczej neutralności praktykują oportunizm, a w najgorszym po prostu siedzą cicho ze strachu.

Polityka 32.2020 (3273) z dnia 04.08.2020; Felietony; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >