Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Moralność w kuble

Cieszmy się, wszak mamy co roku „przepiękne święto” pana Rydzyka i jego radia.

Jechałem niedawno w Warszawie Nowogrodzką do pl. Zawiszy, a potem dalej. Po prawej stronie minęliśmy budynek pracowni znanego PiS-arza i myśliciela. Jak zwykle żółtobrunatną chmurą wylatywały z niego stare, tłuste, zapyziałe mole umysłowe. Te najgrubsze popiskiwały, że są heroldami wolności i dobrobytu. Niech Unia bierze przykład z Polski, inaczej się rozsypie – wtórowały najstarsze. W końcu złapały wschodni wiatr i pognały do Brukseli.

Coś ścisnęło mnie za gardło i na pewno nie było to wzruszenie. Raczej wściekłość. Ja, niżej podpisany, marzę bowiem, by w Brukseli polski premier podniósł rękę „za” budżetem – tak jak to zrobi 25 krajów UE. A może nawet 26 – jeśli wspomnieć hańbiące nas zwycięstwo Beaty Szydło 27:1, kiedy w ostatniej chwili ciemny typ Orbán przeszedł na jasną stronę. Dlaczego znów mamy się zajadać zjełczałym wstydem, wypichconym na pogrzeb rozumu. Dlaczego znów słyszymy od rządowych jelit, że Niemcy zakażą nam tańczyć kujawiaka, oberka i poloneza, w zamian zaś zmuszą, byśmy jodłowali jak Bawarczycy. Po co nam europejskie pieniądze, skoro Polska ma dziś historyczną szansę powrotu do krętych piaszczystych ścieżynek, co wiją się wstęgą między łanami jęczmienia i żyta. Głównym zadaniem nie jest teraz zresztą dla PiS ekonomia, tylko nowa patriotyczna edukacja. Już piszą się nowe podręczniki dla szkół, z których usunięte zostaną „relikty i wspomnienia” komunizmu. Możemy się zdziwić, gdy się okaże, że nigdy nie było żadnej PZPR, nie należeliśmy do Układu Warszawskiego ani do RWPG, a stan wojenny był ćwiczebnym poligonem przeciwko Niemcom. Zaś Związek Radziecki cały czas tak drżał ze strachu przed Kaczyńskim, Macierewiczem i Morawieckim, że aż w końcu się rozpadł. Zwycięstwo prezesa Jarosława dało asumpt do rozszerzenia Unii Europejskiej, ale woda sodowa uderzyła jej do głowy i teraz chciałaby kupić naszą niepodległość za swoje judaszowe srebrniki.

Polityka 50.2020 (3291) z dnia 08.12.2020; Felietony; s. 97
Reklama