Kraj

Nasza kwatera

Nasza uliczka jest ślepa. Nie lubię tego słowa, ale trudno mówić o ulicy, że jest „niewidoma”, a „dead end” brzmi jeszcze gorzej.

Nie czas na felietony. Pora na meldunek z Żoliborza, ale nie z tego, który przynosi wstyd naszej dzielnicy. Ktoś, wiadomo kto, spowodował, że nazwa naszej dzielnicy wymawiana jest coraz częściej z nutką ironii, a określenie „żoliborski inteligent” to oksymoron. W połowie lat 70. ubiegłego wieku, czyli za czasów Gierka, kiedy zapanował lepszy klimat wokół budownictwa jednorodzinnego, rozpoczęła się budowa tak zwanego „szeregowca” na Żoliborzu. Bywałem często na budowie, którą prowadziło Przedsiębiorstwo Budownictwa Jednorodzinnego, w skrócie „pebejot”.

Polityka 6.2021 (3298) z dnia 02.02.2021; Felietony; s. 80
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Olimpiada inna niż wszystkie

Potwierdza się reguła: drugi tydzień olimpijskiej rywalizacji jest dla Polaków bardziej udany niż pierwszy. Ale wiele wskazuje na to, że do niedużej średniej jedenastu medali z poprzednich igrzysk tym razem nie dociągniemy.

Marcin Piątek
03.08.2021