Kraj

Pachnie sukcesem

Instytut z departamentami obsadzonymi przez ortodoksyjnych katolików może urodzić dzieci tylko na papierze.

Gdy się jedzie z góry, to się szybciej jedzie. A gdy do tego gna się w kolumnie limuzyn rozmigotanych światłami, z rykiem anielskich trąb – to cała ta rozpędzona choinka musi robić wrażenie. I robi. Pierzchające, a potem skulone na dwóch brzegach asfaltu speszone auciska suwerena czują, że prawie otarł się o nie wielki świat.

To jechał ten, który już siódmy kalendarz ma na swoim biurku. Skromny jest, uczciwy i tak zapracowany, że nawet prezydent Biden do niego nie dzwoni. Z szacunku, by nie rozpraszać głowy państwa komplementami.

Polityka 9.2021 (3301) z dnia 23.02.2021; Felietony; s. 89

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

56. Czy tzw. żołnierze wyklęci są powodem do dumy?

Rafał Wnuk
10.07.2018