Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Halo, tu Żmijowisko

W tygodniku „Sieci” zwraca uwagę maksymalnych rozmiarów portret publicysty Rafała Wosia oraz nie mniejszych rozmiarów tytuł „Żmijowisko”. Byłem ciekaw, kogo kolega Woś ma na myśli, mówiąc o „żmijowisku”.

Milcz, głupi chłopie! Milcz, chamie skończony! Bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak krew się lała, jak nasi koledzy ginęli. Ja tu po to jestem, żeby wołać w ich imieniu. Nigdy nikt nie wyprowadzi mojej Ojczyzny z Europy!” – tymi słowami weteranka powstania – Wanda Traczyk-Stawska – zareagowała na zakłócanie jej wystąpienia na wiecu „europejskim”, który zgromadził 80–100 tys. uczestników plus orkiestra dęta narodowych bojówkarzy. Napisałbym, co o nich myślę, ale zewsząd słyszę apele, żeby broń Boże nie zaostrzać klimatu, nie dolewać benzyny do ognia, więc napiszę krótko i oględnie: agresywne osiłki napakowane państwowymi pieniędzmi, w podkutych butach walczą z Deutschlandem i z komunizmem w 30 lat po jego pogrzebie. Przebierają się w patriotyczne hełmy i w mundury z koalicyjką i tak walczą z federalizacją, bronią „Europy Ojczyzn” oraz „wartości chrześcijańskich”. Za odpowiednim wynagrodzeniem z Brukseli i z Berlina gotowe są odstąpić od swoich „przekonań” w sprawie stref wolnych od rozumu i kultury. Niczego dobrego zrobić nie potrafią, tylko skandować i wyć, potrafią także wybijać szyby i miotać race samopały.

Łobuzeria rozlokowała się w pobliżu zwołanej przez Tuska demonstracji proeuropejskiej na placu Zamkowym w Warszawie. Narodowcy ustawili potężną aparaturę nagłaśniającą, która – niestety skutecznie – zagłuszała mówców, w tym uczestniczkę Powstania Warszawskiego Wandę Traczyk-Stawską (92 lata) oraz oczywiście Tuska, jego przede wszystkim. Zakłócanie zgromadzeń, procedura skądinąd chamska, jest stara jak świat, ALE, powtarzam ALE, chyba pierwszy raz po wojnie stało się to z użyciem kosztownego sprzętu zakupionego za państwowe miliony, rzekomo do „nadawania odpowiedniej oprawy imprezom patriotycznym i państwowym”, a faktycznie użyto jej, żeby wyć, ryczeć i nie dopuszczać nikogo do słowa.

Polityka 43.2021 (3335) z dnia 19.10.2021; Felietony; s. 95
Reklama