Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Głodni

Kiedy czułam głód? Taki, którego nie mogłam szybko i skutecznie zaspokoić? Szczęśliwie nigdy.

Na studiach, owszem, pieniądze kończyły mi się zawsze za szybko i pod koniec kolejnego miesiąca samodzielnego życia często ratowałam się herbatą smakową i – jak to w Krakowie – obwarzankami (wówczas po 1 zł 50 gr), ale przecież to były wyłącznie krótkotrwałe niedogodności życia studenckiego, które po pierwsze, skutecznie niwelowałam, jeżdżąc do rodziców i pustosząc ich lodówkę, a po drugie, rychło minęły, by (tfu, tfu!) nigdy więcej się nie powtórzyć.

Głód prawdziwy kojarzył mi się zawsze z obrazami zapamiętanymi z dzieciństwa, gdy Bob Geldof zbierał pieniądze podczas koncertów Live Aid dla głodujących w Etiopii, a wizualną reprezentacją głodu w telewizorach Europy Wschodniej i Zachodniej stała się Birhan Woldu, etiopska dziewczynka zagrożona głodową śmiercią (jej matka i siostra faktycznie zmarły z głodu, zaś Birhan wraz z ojcem udało się uratować.

Polityka 23.2022 (3366) z dnia 31.05.2022; Felietony; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >