Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Wakacje w leśniczówce

Wakacje w leśniczówce Wakacje w leśniczówce mat. pr.
Z Warszawy to tylko dwie godziny drogi, by znaleźć się w lesie pełnym ptaków – tu można odpocząć, poczytać, pospacerować, pojeździć na rowerze czy popływać kajakiem.

Tunel z drzew, który prowadzi do leśniczówki w Niborku, jest jak granica pomiędzy światami. Po jednej stronie zostaje droga do Warszawy, Gdańska, Olsztyna, Wrocławia; pozostają miasta z ich tempem, problemami, wyścigami, listą spraw do załatwienia, zwykle i tak niemożliwą do zrealizowania, a po drugiej jest już tylko Nibork. Bardzo stare drzewa, pod którymi można się położyć, świeża trawa, idealna by łazić po niej boso oraz cisza. Albo to, co ją akurat bierze we władanie – ptaki, rodziny pszczele, walczące ze sobą o miejsce na drzewie, rozgrywające tę śmiertelną bitwę pośród mruku dziesiątek poruszających się skrzydeł. Roje motyli – cytrynków, które akurat przyszły na świat, tworzą wokół człowieka, idącego ścieżką, żółtą chmurę.

Nibork – z Warszawy to tylko dwie godziny drogi.mat. pr.Nibork – z Warszawy to tylko dwie godziny drogi.

Za tym lasem, w tej ciszy, można znaleźć czas dla siebie. Wymyśliliśmy sobie Dom Pracy Twórczej jako przestrzeń doskonałą ku temu. Długo szukaliśmy właściwego miejsca i w końcu wybraliśmy. Dziennikarsko-pisarskimi nosami zwietrzyliśmy, że zrujnowana, choć okazała leśniczówka sto pięćdziesiąt kilometrów od Warszawy, ma szczególny mikroklimat. Jest trochę jak właśnie pisana książka: otwiera się drzwi, i wpada się głęboko w ten nastrój, otoczenie. Czasem – w historię, innym razem – w przyrodę. A bywa, że i okolicę - w zasięgu wyprawy rowerem są dziesiątki mikroplaż nad schowanymi w lasach jeziorami, w sam raz na jednego człowieka z psem albo jedną rodzinę, jest słynne Szkotowo – kąpielisko z rowerami wodnymi, łodziami i szansą na zjedzenie czegoś; jest nieczynny już drewniany zabytkowy młyn, są stare, częściowo porośnięte lasem cmentarzyki. Ale najgłębiej wpada się w ów spokój. Wtedy nawet nie trzeba ruszać się za bramę, najlepsze na świecie jest miejsce na tarasie lub pod drzewem.

Historia Niborka sama z naddatkiem wypełniłaby książkę. Wybudowana jako ekskluzywny basen miejski dla pobliskiej Nidzicy (duży trawnik przed głównym wejściem to ślady po nim), przeszła pożar, by stać się czymś pomiędzy lokalnym teatrem a tancbudą, w zależności od potrzeb i okoliczności. Tajemnicza jest wojenna historia tego miejsca, epizod wehrmachtowy. Wiadomo, że zwożono tu żołnierzy, aby podreperować ich morale, niejako w nagrodę. Jak rozumiano owe nagrody – można przyjechać i popytać.

Możliwość przejechania przez magiczną bramę z drzew i zostawienia wszystkiego na jakiś czas za sobą – nie ma na świecie już wiele takich miejsc.mat. pr.Możliwość przejechania przez magiczną bramę z drzew i zostawienia wszystkiego na jakiś czas za sobą – nie ma na świecie już wiele takich miejsc.

Za to wyjątkowo inspirujący jest herb, związany z nazwą Nibork (kiedyś tą nazwą określano również pobliską Nidzicę); dziki mąż, opasany, jak przepaską biodrową, gałęziami winorośli. I wedle różnych wariantów bądź trzymający w dłoniach sadzonki bądź pozwalający im wzrastać.

Rezerwacje: www.nibork.com; tel.: +48 695 020 236
Dla czytelników POLITYKI wakacyjny rabat 20% na hasło: CZYTAMY

Gdy znaleźliśmy to miejsce, było zaniedbanym, już walącym się dużym domem w lesie, dotkniętym pożarem, latami zlewanym deszczem i niszczonym wiatrem. Do dzisiejszej jadalni wtłoczono dwa pokoje z kaflową kuchnią do gotowania, w których samotnie gospodarowała ostatnia, wiekowa już mieszkanka. Piętro było zapuszczone, a na belkach stropowych można było jeszcze dostrzec ślady po żołnierzach Wehrmachtu; skrzętnie i nie bez satysfakcji usunęliśmy te ślady. Za to las wokół pachniał tak samo jak dziś. Łąka - nie łąka przed głównym wejściem już wtedy była wylęgarnią motyli, istniał też tunel z drzew, który dzielił świat na tam, i tu, jakby to miejsce istniało od początku wszechświata i za nic miało epizody historyczne.

Nibork – bardzo stare drzewa, pod którymi można się położyć, świeża trawa, idealna by łazić po niej boso oraz cisza.mat. pr.Nibork – bardzo stare drzewa, pod którymi można się położyć, świeża trawa, idealna by łazić po niej boso oraz cisza.

Odbudowaliśmy Nibork, zdobywając przy okazji nagrody za udane rewitalizacje. Umeblowaliśmy w dobrym standardzie, dbając o spójną stylistykę, ale z sercem, trochę bardziej jak własny, drugi dom, niż pokoje na wynajem, na ścianach zawiesiliśmy grafiki autora POLITYKI, Mirosława Grynia. I zaczęliśmy się wprowadzać – na weekend, tydzień, dwa, czasem jeszcze dłużej. Zabieraliśmy dzieci, które tutaj dorastały, albo przyjeżdżaliśmy, by się odciąć i wyczyścić głowy. Urządzaliśmy prywatne Wigilie, nieformalne narady, wyprawialiśmy bardzo okrągłe urodziny szacownym jubilatom. Ale przede wszystkim – przyjeżdżaliśmy tworzyć.

Trudno policzyć, ile książek powstało przy tych biurkach, i ile drewna przepaliliśmy w kominkach w dawnej stajni, pozwalając wyobraźni tkać struktury powieści, składać w całość tezy esejów. I wciąż przekonywaliśmy się, jak głęboko zasysa człowieka energia Niborka; praca nad jedną z powieści została chwilowo zwieszona, gdy autor, rzuciwszy okiem przez okno na ciemniejący w zmierzchu trawnik, dostrzegł swoich bohaterów coś tam kopiących na środku. Nawet się nie zdziwił, raczej zafrapował, po co kopią. Przez chwilę ich podglądał, aż uświadomił sobie, że przecież ci bohaterowie nie istnieją; wtedy zawiesił pracę. Ale książka była niemal gotowa.

W 2019 roku zdecydowaliśmy się otworzyć nasz Dom. Udostępniliśmy możliwość rezerwacji naszych pokoi i wtedy okazało się, że przy stole w jadalni poznajemy ciekawe osoby, nie związane z POLITYKĄ formalnie, ale mentalnie – i owszem; naszych wiernych Czytelników. Albo też ludzi, którzy nigdy nie mieli w ręku naszej gazety, a jednak przyciągnęło ich do Niborka to, co i nas zawsze przyciągało. Możliwość przejechania przez magiczną bramę z drzew i zostawienia wszystkiego na jakiś czas za sobą. Nie ma na świecie już wiele takich miejsc.

Rezerwacje: www.nibork.com; tel.: +48 695 020 236
Dla czytelników POLITYKI wakacyjny rabat 20% na hasło: CZYTAMY

Tu można odpocząć, poczytać, pospacerować, pojeździć na rowerze czy popływać kajakiem.mat. pr.Tu można odpocząć, poczytać, pospacerować, pojeździć na rowerze czy popływać kajakiem.

Polityka 7.2022 (3350) z dnia 08.02.2022; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 9
Reklama
Reklama