Mruganie okiem
Nie żal mi sądowego ograniczenia wolności dla takich słów jak w spocie PiS 'Kolesie'. I nie będzie mi żal konferencji prasowych Palikota, jeśli te się skończą.

W słynnym już spocie PiS „Kolesie” ważne były nie tyle proste kłamstwa, które sąd może różnie oceniać, jako „skróty myślowe” albo cytaty z gazet; o wiele bardziej szkodliwa dla jakości publicznej debaty była insynuacja zawarta w końcowej przeróbce wyborczego hasła Platformy: „Aby się lepiej żyło. Kolegom”. To sformułowanie już nie tylko sugeruje, ale wprost stwierdza, że intencją Platformy i rządu Tuska było na przykład umożliwienie senatorowi Misiakowi robienie interesów przez likwidację stoczni. Według PiS jest jasne, że było to zaplanowane w gabinetach partii rządzącej. Gdyby Platforma odpowiedziała spotem sugerującym, że poprzedni premier trzymał w swoim rządzie pewnego ministra po to, aby ten mógł brać łapówki, oburzeniu PiS nie byłoby końca, byłby pozew w sądzie i najpewniej wygrana sprawa. I słusznie.

Nie żal mi sądowego ograniczenia wolności dla takich słów, podobnie nie będzie mi żal konferencji prasowych Janusza Palikota, jeśli te się skończą. Insynuacja, od lat klucz do strategii PiS, jest szczególnie niszczącym instrumentem, bo nie podlega logice, zaraża emocje. Na zasadzie mrugnięcia okiem: przecież każde dziecko wie, o co chodzi. Otóż nie wiemy, może dlatego, że nie jesteśmy dziećmi.

  

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną