Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Techno echo. Przegląd nowości technicznych

Serwis Feedly jest alternatywą dla wyłączonego Google Reader. Serwis Feedly jest alternatywą dla wyłączonego Google Reader. materiały prasowe
Na rynku pojawia się mnóstwo nowych, mniej lub bardziej użytecznych (i zrozumiałych) urządzeń. Ta rubryka, mamy nadzieję, choć trochę pomoże zorientować się w tym gąszczu.
Aplikacja 1Password przechowuje bezpiecznie wszelkie prywatne dane. Przydatna w obecnych czasach.materiały prasowe Aplikacja 1Password przechowuje bezpiecznie wszelkie prywatne dane. Przydatna w obecnych czasach.

Chmura Feedly

Od dawna wiadomo, że nie istnieje coś takiego jak bezpłatne konto pocztowe lub darmowy serwis społecznościowy, ale dopiero niedawno tak dobitnie nam to uświadomiono. Serwisy i usługi pozostają bezpłatne tak długo, jak długo ich dostawcy mogą czerpać wymierne korzyści ze śledzenia poczynań użytkowników. W przeciwnym razie gratisy stają się płatne lub przestają istnieć. Tak właśnie stało się z Google Reader – usługą pozwalającą łączyć rozmaite strumienie informacji (RSS) w jeden spójny sposób.

Z dnia na dzień, nie bacząc na protesty, Google wyłączyło istniejącego od lat i popularnego Readera. Szczęśliwie jednak istnieją alternatywy, a Feedly jest jedną z najciekawszych (http://cloud.feedly.com). Występuje w dwóch zasadniczych, bezpłatnych wcieleniach – jako wtyczka do najpopularniejszych przeglądarek internetowych oraz jako osobna aplikacja dla systemów iOS i Android. Korzystanie wymiennie z jednej i drugiej nie stanowi problemu, bo obie sięgają do jednej bazy odnośników. Feedly proponuje zbliżoną funkcjonalność do Readera, ale w znacznie atrakcyjniejszej wizualnie formie. Interfejs użytkownika wymaga wprawdzie początkowo nieco uwagi, ale jego minimalizm zdecydowanie poprawia ergonomię całości. W ciągu zaledwie 48 godz. po decyzji Google o zamknięciu Readera serwisowi Feedly przybyło pół miliona użytkowników. Grono zwolenników rośnie.

Dane w sejfie

Skoro o sieci mowa, jeszcze jedna sugestia: afera z Edwardem Snowdenem dobitnie przypomina, że jesteśmy obiektem nieustannego podglądactwa. W większości przypadków ma ono charakter raczej pasywny.

Polityka 30.2013 (2917) z dnia 23.07.2013; Nauka; s. 55
Reklama