Black Friday w „Polityce”

Rabaty na prenumeratę cyfrową do -50%

Subskrybuj
Nauka

Europa kontra GAFA

Władcy danych

Jeśli dane są dla państw EU podstawowym surowcem, to infrastruktura do ich przetwarzania i analizowania jest podstawowym narzędziem. Jeśli dane są dla państw EU podstawowym surowcem, to infrastruktura do ich przetwarzania i analizowania jest podstawowym narzędziem. Marcin Bondarowicz
Komisja Europejska przedstawiła cyfrową strategię dla krajów Unii. Stawką w tej grze jest cyfrowa suwerenność mieszkańców Europy w dobie sztucznej inteligencji i globalnych, głównie amerykańskich, platform internetowych.
W naszym świecie każdy – dosłownie – ruch generuje cyfrowe ślady, które nie znikają, ale odkładają się na komercyjnych serwerach.ktsdesign/PantherMedia W naszym świecie każdy – dosłownie – ruch generuje cyfrowe ślady, które nie znikają, ale odkładają się na komercyjnych serwerach.

W dzisiejszym świecie dane o miliardach ludzi kontroluje na sposób feudalny kilku cyfrowych cesarzy: firmy spod szyldu GAFA, czyli Google, Apple, Facebook, Amazon. Zbudowały ogromną prywatną infrastrukturę. Z jednej strony jest ona wykorzystywana do obserwowania i analizowania tego, co robią ludzie, i wytwarzania wiedzy na ich temat. Z drugiej – służy do przerabiania tej wiedzy na komercyjny zysk z reklamy i pozycjonowania treści. Platformy internetowe stały się gigantycznymi laboratoriami, wyspecjalizowanymi w badaniu zachowania użytkowników. A zarazem są rynkiem usług i informacji, bez którego nie potrafimy już funkcjonować.

Gdzie tu miejsce na suwerenność, którą najprościej zdefiniować jako władzę nad danymi, algorytmami i całym zapleczem niezbędnym dla sztucznej inteligencji? Trudno nawet pomyśleć, że użytkownicy sami mieliby ją sobie wywalczyć. Okruchy danych są zbierane dyskretnie, w zasadzie nieodczuwalnie. Ich analiza i interpretacja – a więc generowanie kolejnych, coraz cenniejszych, warstw wiedzy o nas – odbywa się na zapleczu, poza naszą świadomością. Efekty – personalizowane reklamy, targetowane treści, rekomendacje zakupowe, podpowiedzi „jak żyć” – są prezentowane jako wygodna usługa. W pakiecie dostajemy też panel sterowania ustawieniami. Ale on nie pozwala uciec ze świata, w którym jesteśmy albo źródłem danych, albo celem manipulacji, daje jedynie złudzenie kontroli.

Użytkowników nie trzeba przekonywać, że ich dane to wartość. Ale z ich perspektywy – ludzi nauczonych biernego korzystania z technologii – kontrola nad danymi to również wysiłek. Chętnie podejmują go za nas nowe firmy. Jednak dla nich poważną barierą jest efekt skali, z której korzystają globalne platformy. Dlatego coraz większa nadzieja w regulacjach – w tym Komisji Europejskiej – które mogą rozbijać cyfrowe monopole i otwierać rynek.

Polityka 11.2020 (3252) z dnia 10.03.2020; Nauka; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Europa kontra GAFA"
Reklama