.
– Girzyński jako katolik i człowiek honoru sam się rozliczył i ukarał, chociaż twierdzi, że jest niewinny.
– Takich ideowych ludzi nam trzeba. Szkoda, że musiał odejść.
Żeby uniknąć kolejnych sfałszowanych przez system wygranych, kandydata PiS w wyborach prezydenckich prezes wyznacza osobiście.
– Ten będzie dobry. Kto to?
– Nie wiem, jest bardzo słabo rozpoznawalny.
Prezes zdaje sobie sprawę z tego, że wygrana tego kandydata byłaby wielkim nieporozumieniem, ale liczy na to, że jego ewentualny sukces ostatecznie obnaży panujący system.
– Jeśli ten kandydat wygra, to będzie jawna kpina i dowód na to, że tego systemu nie da się naprawić…
…i będę go musiał obalić.
Po tych słowach prezes na wszelki wypadek zaczyna pakować majdan.
Polityka
51-52.2014
(2989) z dnia 16.12.2014;
Rysunki;
s. 156