Rοzszarpani
Idziesz do pracy jak na ścięcie? Być może jesteś ofiarą mobbingu. A może bierzesz udział w dręczeniu jakiejś ofiary?
Najczęściej mobberem staje się szef o osobowości autorytarnej, który silnie demonstruje władzę i oczekuje uległości zarówno w sferze zawodowej, jak i rodzinnej czy społecznej.
Images.com/Corbis

Najczęściej mobberem staje się szef o osobowości autorytarnej, który silnie demonstruje władzę i oczekuje uległości zarówno w sferze zawodowej, jak i rodzinnej czy społecznej.

Zjawisko mobbingu zostało opisane w raporcie z badań przeprowadzonych przez Heinza Leymanna już na początku lat 80. w Szwecji. Czasownik mob z angielskiego można przetłumaczyć jako atakować, rozszarpywać. Naukowcy zdali sobie sprawę, że rozszarpywanie w relacjach zawodowych jest kopią tego fizycznego, które uchwycił w świecie zwierząt austriacki zoolog Konrad Lorenz, nazywając je właśnie mobbingiem.

Leymann precyzyjnie opisał cztery etapy dręczenia, które zaobserwować można we wszelkiego rodzaju środowiskach zawodowych. Jak np. w pewnej dużej korporacji finansowej w Warszawie, gdzie ofiarą klasycznego mobbingu padła Maria Z., rocznik 1986, zatrudniona na stanowisku specjalistki ds. marketingowych.

Etap pierwszy – incydentów krytycznych, czyli drobnych konfliktów, zazwyczaj jest przez ofiarę bagatelizowany. – Szef nie odpisywał na moje służbowe maile. Kiedy przedstawiałam mu swoje pomysły w formie ustnej, milczał albo mówił, że to wszystko już było i mam zacząć wreszcie myśleć – opowiada Maria. Była pewna, że szef miewa gorsze dni i po prostu kiedyś mu przejdzie. Nie przeszło, za to płynnie przeszli do drugiego opisanego przez Leymanna etapu mobbingu: stygmatyzacji i eskalacji. – Na zebraniach z zespołem coraz częściej mówił, że moje pomysły są na poziomie stażystów, zwracał się do mnie per ty i zlecał mi coraz mniej zadań.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj