Jak i po co prezentujemy się w sieci
e-maskacja
Ludzie od zawsze pokazują światu nie tyle swoją prawdziwą twarz, co rozmaite maski. Co i po co pokazują teraz – poprzez sieć?
Z perspektywy psychologicznej maski są czymś znacznie więcej niż fałszem.
Rekha Garton/Getty Images

Z perspektywy psychologicznej maski są czymś znacznie więcej niż fałszem.

Człowiek i maska stanowią jedno”, twierdzi Manfred Lurker, niemiecki badacz symboli, i trudno się z tym nie zgodzić. Wenecka maska karnawałowa, drewniana rzeźba ścienna symbolizująca pierwotne rytuały, plastikowa maska Spidermana, gorzko-wesoła twarz clowna, zatroskany wyraz twarzy akwizytorki ubezpieczeń, mina kolegi wylewnie gratulującego sukcesu pomimo oczywistej zazdrości, pokerowa twarz szefa próbującego zastraszyć podwładnych, awatar wirtualnej znajomej. Jakakolwiek maska przyjdzie nam na myśl, służy ona wyeksponowaniu lub ukryciu czegoś. A ludzie starający się jako tako funkcjonować w wymagającym świecie, pomimo osobistych niedostatków, zawsze coś ukrywali lub demonstrowali wobec innych i samych siebie.

Nasi dalecy przodkowie szczerzyli zęby i wymachiwali dzidami, żeby podkreślić swoją siłę i ukryć słabość, chcąc bezkrwawo utrzymać teren obfitujący w jadalne rośliny i zwierzynę łowną, pomimo bliskości konkurencyjnego plemienia. Podobnie, choć stosując nieco inne niż zęby i dzidy środki, postępują dzisiejsi politycy – wystarczy przyjrzeć się ich wystąpieniom w związku z sytuacją na Ukrainie. Chłopscy pradziadowie wielu z nas manifestowali uległość wobec swoich panów, starannie kamuflując faktycznie odczuwaną wrogość. Nasi rodzice zwykle zachowywali się uprzejmie wobec nauczycieli, teściów i kolegów, niezależnie od tego, co czuli wobec nich rzeczywiście – bo tak się robiło, „tak należało”.

Po co nam maski?

Z perspektywy psychologicznej maski są czymś znacznie więcej niż fałszem. Niezależnie od związanych z nimi negatywnych skojarzeń dobrze nam służyły, przynajmniej do niedawna. Tak dobrze, że niektórzy badacze ludzkiej psychiki uznali je za jej niezbywalny element. Według Carla Gustava Junga i Antoniego Kępińskiego maska jest rodzajem błony czy też powłoki, ochraniającej Ja i ukierunkowanej na świat zewnętrzny. Wyrażając się w określonych zachowaniach, maska odgrywa rolę bufora między światem wewnętrznym a zewnętrznym.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj