Wygrywa tylko kasyno

Koszmarny sen o fortunie
Hazard daje adrenalinę, fascynuje, wciąga i w końcu niszczy. Pomocy powinni szukać nie tylko patologiczni gracze, ale też ich współuzależnieni bliscy.
Kasyno w Las Vegas, 1935 r.
Lake County Museum/Corbis

Kasyno w Las Vegas, 1935 r.

Panie w długich sukniach i panowie w eleganckich marynarkach, popijając ekskluzywne trunki, grają w ruletkę. W tle wielkie pieniądze i mafijne interesy niczym w filmie Martina Scorsese „Kasyno”. Tyle filmowej fikcji. W rzeczywistości hazard już dawno przestał być przywilejem bogatych, a stał się masową rozrywką Polaków, i to niezależnie od statusu społecznego i zasobności. Nie trzeba lecieć do Las Vegas, żeby zagrać, bo automaty stoją w pubach, barach szybkiej obsługi i na stacjach benzynowych w najmniejszych nawet miasteczkach. Kolektury Lotto są w przydomowych sklepikach i kioskach ruchu. Grać można o każdej porze, także nie wychodząc z domu – wystarczy telewizor albo internet, dostępne 24 godziny na dobę, pozwalające na anonimowość i dyskrecję.

Badania pokazują, że Polacy pokochali hazard. Uczestnictwo w grach za pieniądze przynajmniej raz w roku deklaruje co drugi dorosły Polak. Największą popularnością cieszy się niezmiennie Totalizator Sportowy – do korzystania z tej formy rozrywki przyznaje się ponad dwie piąte Polaków. Na drugim miejscu plasują się konkursy i loterie esemesowe, w które grywa blisko co piąty dorosły. W większości są to gracze okazjonalni, podejmujący grę od czasu do czasu. Większe zagrożenie uzależnieniem stanowią automaty o niskich wygranych (blisko dwie piąte gra w sposób ryzykowny, mogący prowadzić do nałogu), zakłady bukmacherskie, poker oraz inne gry oferowane w kasynach i w sieci.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj