Zamieszanie wokół Marka Żydowicza
Wieczny Tumult
Trzech panów w łódce
W Łodzi festiwal nabiera rozmachu: projekcje odbywają się w Teatrze Wielkim, finalny bal operatorów – w pałacu Poznańskiego. Znane łódzkie lokale wydają bankiety na cześć najważniejszych gości. W 2000 r. gościem honorowym był amerykański reżyser David Lynch. Żydowicz ogłosił, że Lynch zakochał się w mieście i wspólnie z fundacją Tumult chce tu otworzyć swoje studio (reżyser powiedział później w jednym z wywiadów, że tak naprawdę pomysł był Żydowicza). Władze miasta były zachwycone.
Na przeszkodzie stanęły kłopoty finansowe Tumultu. W 2001 r. fundacji nie stać było nie tylko na budowę studia, ale nawet na opłacenie pobytu Lyncha w Polsce. Przyjazd innej gwiazdy kina – Johna Malkovicha, uratował Andrzej Walczak – łodzianin, współwłaściciel Grupy Atlas, największego producenta chemii budowlanej w Polsce. Rok później Atlas był już głównym sponsorem Camerimage (i pozostał nim na kilka lat).
Walczak deklarował także wsparcie dla projektu studia Lyncha. Przez kilka lat Żydowicz poszukiwał miejsca, w którym mogłoby ono powstać. W końcu, w 2005 r. wskazał na XIX-wieczną elektrociepłownię EC1 w sąsiedztwie Dworca Fabrycznego. Przekonywał, że oprócz studia Lyncha mogłaby ona pomieścić centrum festiwalowe i galerię sztuki (idée fixe Walczaka).
W styczniu 2006 r. Żydowicz, Lynch i Walczak założyli Fundację Sztuki Świata, której celem ma być rewitalizacja EC1. Prezesem FSS został jeden z najbliższych współpracowników Żydowicza – Kazimierz Suwała. Wiosną 2006 r. łódzcy radni wyrazili zgodę, by miasto sprzedało fundacji część zabytkowej elektrowni – EC1 Wschód wraz z 7-hektarową działką. Nieruchomość warta była 4 mln zł, ale fundacja dostała na nią 99,9 proc. rabatu – zapłaciła 4 tys. zł.
Tymczasem założyciele fundacji doszli jednak do wniosku, że EC1 Wschód nie pomieści studia, centrum festiwalowego i galerii. Powstał gigantyczny projekt przebudowy 90-hektarowego obszaru wokół Dworca Fabrycznego, gdzie powstać ma Nowe Centrum Łodzi. Projekt zakłada, że po tym, jak PKP wprowadzi pod ziemię Dworzec Fabryczny, na górze powstaną Specjalna Strefa Sztuki (nowoczesne muzeum sztuki XX i XXI w.) i Centrum Festiwalowo-Kongresowe Camerimage. W zrewitalizowanej EC1 Wschód funkcjonować miałoby studio Lyncha i biuro festiwalu Camerimage, a w pozostałej części EC1 (należącej do miasta) – interaktywne muzeum techniki.
Samorządy miejski i wojewódzki w wizjonerskim projekcie dojrzały szansę dla miasta i regionu. Żydowicz został pełnomocnikiem prezydenta miasta ds. budowy Nowego Centrum Łodzi, a Walczak – pełnomocnikiem marszałka województwa. W maju 2007 r. łódzka rada miejska przeznaczyła na rewitalizację EC1 183 mln zł. Urząd marszałkowski dołożył kolejne 83 mln zł. Kwoty te miały służyć zagospodarowaniu całej EC1 – także części należącej do Fundacji Sztuki Świata. Po zakończeniu inwestycji fundacja, kontrolowana dziś tylko przez Żydowicza i Lyncha, byłaby więc właścicielem majątku wartego miliony.
Kto wypadnie za burtę?
Wiosną 2008 r. między Żydowiczem a Walczakiem wybuchł konflikt o zagospodarowanie EC1 Wschód. Dziś Żydowicz twierdzi, że Walczak, który odpowiedzialny był początkowo za projekt, nie chciał w nim uwzględnić wskazówek Lyncha.
Walczak przekonuje, że reżysera pochłania przede wszystkim medytacja transcendentalna (za swego mistrza duchowego uważa zmarłego w 2008 r. guru Beatlesów i wielu amerykańskich gwiazd, którym był Maharishi Mahesh Yogi). Do projektu EC1 Wschód miał specyficzne podejście. – Przysłał naczelnego architekta ajurwedowskiego (system medycyny indyjskiej, zajmujący się zdrowiem psychicznym, duchowym i fizycznym), który zrobił ekspertyzę budynku. Dostaliśmy rozkaz, żeby całą elektrownię przekręcić o 14 stopni – bo nie spełnia norm ajurwedowskich. Dokonałem cudów, żebyśmy nie musieli mówić architektowi miasta, że będziemy przestawiać zabytkowy budynek. Żydowicz przyznaje, że wskazówki ajurwedowskiego architekta były rozważane, ale ostatecznie nie zostały wzięte pod uwagę.
W wyniku konfliktu Walczak został odsunięty od projektu EC1 Wschód, a później odszedł z rady Fundacji Sztuki Świata. Koncentruje się na projekcie Specjalnej Strefy Sztuki. W lipcu 2008 r. rozstrzygnięty został konkurs architektoniczny na SSS, a dwa miesiące później miasto i urząd marszałkowski przeznaczyły na nią po 96,5 mln zł i wspólnie złożyły w Ministerstwie Kultury wniosek o jej dofinansowanie kwotą 190 mln zł ze środków unijnych. Ministerstwo ostrzegło jednak, że szanse na takie pieniądze są niewielkie.
Gdy więc Żydowicz wystąpił do marszałka z wnioskiem o dofinansowanie trzeciej inwestycji w ramach Nowego Centrum Łodzi, Centrum Festiwalowo-Kongresowego Camerimage, ten odmówił. Żydowicz zorganizował wówczas konferencję, wezwał łodzian, by nie głosowali więcej na marszałka, nazwał go szkodnikiem. Marszałek nie ustąpił. Naciskom Żydowicza uległy za to władze Łodzi. W czerwcu 2009 r. miasto zawiązało z Fundacją Tumult i Fundacją Sztuki Świata spółkę Camerimage Łódź Center. Prezesem został Żydowicz. Zgodnie z umową miasto miałoby wnieść do spółki działkę, na której ma powstać centrum festiwalowe. O tym, że obecnie w tym miejscu działa fabryka zatrudniająca 250 osób i że jej właściciel – holenderska firma Enkev – zażądał za nią kilkudziesięciu milionów złotych, większość łódzkich radnych dowiedziała się dopiero, gdy wokół budowy centrum Camerimage zrobiła się afera.
Za 5 mln zł, które miasto wniosło już do spółki, CŁC zamówiło u światowej sławy architekta Franka Gehry’ego wstępny projekt centrum festiwalowego. Projekt budowlany ma kosztować kolejne 40 mln zł, a jego realizacja – co najmniej pół miliarda złotych. W grudniu 2009 r. radni uzależnili przyznanie pieniędzy na dalsze prace projektowe od tego, czy Ministerstwo Kultury pokryje z unijnych pieniędzy połowę kosztów budowy centrum. – Nie ma sensu finansować projektu, jeśli nie będziemy mieli pieniędzy na jego realizację – tłumaczyli.
Podczas sesji w święto Trzech Króli 2010 r. Żydowicz i ówczesny wiceprezydent Łodzi Włodzimierz Tomaszewski usiłowali przekonać radnych do zmiany tej decyzji, argumentowali, że im szybciej będzie projekt – tym szybciej Ministerstwo Kultury da pieniądze na jego realizację. Gdy radni odesłali sprawę do komisji, Żydowicz ogłosił okupację sali obrad. Wraz z nim w budynku rady pozostała setka młodych ludzi. Dzień później ministerstwo ogłosiło, że w 2010 r. nie będzie przyjmować nowych wniosków o dofinansowanie inwestycji. Jeśli zostaną jakieś rezerwy – rozdysponuje je w przyszłym roku. Pierwsza na liście rezerwowej jest jednak Specjalna Strefa Sztuki.
Według radnych PO i SLD, były już prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki chciał wykorzystać sprawę centrum Camerimage, by zaskarbić sobie sympatię łodzian przed referendum w sprawie jego odwołania. Walka polityczna nie przysłużyła się projektowi. Po tym, jak łodzianie odwołali Kropiwnickiego, radni wykreślili z budżetu kwoty zarezerwowane już wcześniej na budowę centrum. – Pan Żydowicz stosując szantaż i krzyk udowodnił, że jego fundacja nieprzypadkowo nosi nazwę Tumult – mówi Maciej Rakowski, radny lewicy, szef miejskiej komisji kultury.
Marek Żydowicz uznał, że umowa z Łodzią dotycząca organizacji festiwalu została rozwiązana. Do Tumultu napływają podobno oferty z kolejnych miast.


