Paweł Walewski
12 listopada 2009

Zagadki odporności

W skład naturalnych sił ­­­obron­nych ustroju wchodzą zatem nie tylko sami żołnierze frontowi, którzy niszczą dostające się do naszego wnętrza zarazki. To o wiele bardziej różnorodna kadra inteligentnych obrońców, w której obok plutonu egzekucyjnego są zwiadowcy, saperzy i świetnie wyszkoleni szpiedzy. Dlatego białe krwinki (limfocyty są jedną z podgrup tej bardzo różnorodnej populacji komórek) nie tylko likwidują mikroby, ale odbierają również sygnały płynące z własnych tkanek, dzięki czemu potrafią odróżnić zakażone komórki od zdrowych.

Byłoby dużym pożytkiem, gdybyśmy potrafili wzmacniać nasz układ obronny. Zalecenia naukowców są tu jednak wciąż niekonkretne i gdyby chcieć z nich skorzystać, wystarczyłoby prowadzić zdrowy tryb życia. To znaczy: nie przepracowywać się, chodzić spać wcześnie, umiarkowanie ćwiczyć (intensywny wysiłek odporności wcale już jednak nie poprawia, a wręcz ją wyczerpuje), hartować się, a poza tym – jeść jogurty z probiotykami (o ich znaczeniu czytaj niżej), czosnek i jeżówkę (Echinacea). – W diecie, która korzystnie będzie stymulować układ odporności, na pewno nie powinno zabraknąć żelaza, magnezu, cynku, wapnia i selenu – dodaje prof. Kazimierz Madaliński, dając do zrozumienia, że powinniśmy tę tablicę Mendelejewa przyswajać zwłaszcza z naturalnych produktów.

Z zarazkami za pan brat

A może do recepty na sprawny układ odporności warto dopisać jeszcze jedno: zgodę na współegzystencję z zarazkami? Wszak niewidoczne gołym okiem mikroby otaczają nas zewsząd, więc po co wchodzić pod sterylny klosz – niech układ immunologiczny nauczy się z nimi obcować w świecie, w którym na co dzień żyjemy. Lepiej utrzymywać go w stałym pogotowiu; jak armię, której żołnierze muszą być nie tylko dobrze wyszkoleni, by móc odeprzeć atak wroga, ale też nie stracić podczas warty czujności. – Nie ma dla organizmu nic gorszego jak rozleniwione komórki odpornościowe – tłumaczy nasz ekspert. – Wtedy są bardziej podatne na różne dewiacje i zaburzenia. Chociażby na rozwój alergii.

Według najnowszych teorii, wzrost liczby uczuleń i pacjentów z alergiami to cena, jaką płacimy za likwidację wielu chorób zakaźnych. Natura nie znosi próżni, więc w pustą niszę, jaką pozostawiły po sobie choroby niegdyś dziesiątkujące ludzi, wdarli się inni przeciwnicy – alergeny, które ludzki organizm, z braku dotychczasowego wroga, zaczął rozpoznawać jako czynniki obce i niebezpieczne. Dla milionów ludzi są dziś nimi pyłki roślin, roztocza, białka obecne w sierści zwierząt, a nawet składniki pokarmu. – Każda choroba zakaźna, którą udało się poskromić, zostawiła swój ślad w odpowiedzi immunologicznej – mówi prof. Madaliński. – Ten trening zapobiegał alergiom. Dziś komórki odpornościowe nadal chcą nas bronić, więc wynajdują w środowisku wrogów, których niepotrzebnie uznają za niebezpiecznych.

Czy swoją odporność można zmierzyć? Nie ma prostego testu, który dawałby jednoznaczną odpowiedź, czy możemy czuć się bezpiecznie. Można mierzyć ilość konkretnych przeciwciał zwanych immunoglobulinami lub liczbę komórek odpornościowych – takim analizom poddawani są pacjenci z chorobami autoimmunizacyjnymi lub z upośledzeniem odporności, np. zakażeni wirusem HIV. U osób zdrowych – paradoksalnie – odporności zmierzyć się nie da, bo jej mechanizmy są ściśle powiązane z mało stabilnym układem hormonalnym i nerwowym. Immunologia kryje przed nami wciąż jeszcze wiele tajemnic.

 

 


 

Sprzymierzeńcy i wrogowie

Co wzmacnia odporność
1 Świeże powietrze.
2 Dieta bogata w naturalne źródła białka, makro- i mikroelementy (cynk, magnez, potas, selen, wapń, żelazo) oraz witaminy z grupy tzw. antyutleniaczy (A, E, C).
3 Probiotyki zawarte w produktach ­mlecznych.
4 Umiarkowany wysiłek fizyczny.
5 Optymizm i życzliwe nastawienie do otoczenia.
Uwaga! Uodpornianie organizmu jest procesem długotrwałym i żmudnym. Oczekiwane efekty nie będą widoczne natychmiast, lecz dopiero po kilku miesiącach stosowania powyższych zaleceń. Radzimy uzbroić się w cierpliwość i nie rezygnować zbyt szybko!

Co ją osłabia
1 Gwałtowne różnice temperatury (szybkie ochłodzenie lub rozgrzanie organizmu, szczególnie odczuwane na przełomie zimy i wiosny oraz jesieni i zimy).
2 Częste przyjmowanie antybiotyków (leki te wyręczają ­naturalne siły obronne w likwidowaniu zarazków; organizm idzie na łatwiznę – czuje się zwolniony z produkcji przeciwciał gotowych do samodzielnego zwalczenia infekcji).
3 Używki i niezdrowa dieta (alkohol, papierosy, sztuczna ­żywność niszczą witaminy i mikroelementy, które wzmacniają naszą odporność).
4 Zmęczenie i brak snu (przemęczony organizm jest bardziej podatny na wszelkie infekcje; nasz zegar biologiczny jest tak zaprogramowany, że w ciągu doby potrzebuje około 8 godzin snu).
5 Stres i napięcia nerwowe (układ immunologiczny jest związany z wydzielaniem hormonów i z układem nerwowym; niepokojące stany napięcia niszczą harmonię tego systemu i osłabiają działanie komórek obronnych).

 


 

 

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»