Nie tak zielono
Nad Europą przetacza się druga fala kryzysu. Pierwsza Polskę ominęła, bo Polacy byli elastyczni i mieli szczęście. Tym razem nie będzie tak łatwo. Co zrobić, by pozostać tzw. zieloną wyspą?
Centrum handlowe Złote Tarasy w Warszawie. Popyt krajowy pozostaje jednym z atutów rodzimej gospodarki.
Tomasz Adamowicz/Forum

Centrum handlowe Złote Tarasy w Warszawie. Popyt krajowy pozostaje jednym z atutów rodzimej gospodarki.

Określenie zielona wyspa ma w Polsce długą i krętą karierę. Rozpoczął ją rząd, z dumą prezentując w 2009 r. nową mapę Europy. Kraje, w których PKB spadał, zaznaczone były na czerwono – tylko w przypadku Polski kolor był zielony, bo produkcja stale rosła, choć wolniej niż przed wybuchem kryzysu. Taki obraz przyjęto z niedowierzaniem. Opozycja sugerowała, że już za chwilę i w Polsce gospodarka się załamie. Nic takiego jednak się nie stało – po kilku miesiącach spowolnienia wzrost PKB na nowo przyspieszył.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną