Cztery pory oburzenia
Anarchiści i bezrobotni, studenci i bankruci, młodzi i starzy – na całym świecie tłumy ludzi demonstrowały w 2011 r. przeciwko cięciom budżetowym i wszechwładzy pieniądza. Co wyniknie z tego oburzenia?
Marsz Oburzonych 15 października 2011 r., tu na ulicach Rzymu. Ich gadżetem stała się replika maski Guya Fawkesa, XVII-wiecznego spiskowca angielskiego.
Mario Laporta/AFP/EAST NEWS

Marsz Oburzonych 15 października 2011 r., tu na ulicach Rzymu. Ich gadżetem stała się replika maski Guya Fawkesa, XVII-wiecznego spiskowca angielskiego.

Hasła dostarczył Oburzonym Stéphane Hessel, poeta i dyplomata, dawniej partyzant i więzień Buchenwaldu. Cieniutka broszurka „Oburzcie się”, którą w 2010 r. wydał nieśmiało w 6 tys. egzemplarzy, rozeszła się w 4 mln i 20 językach. Wzywała społeczeństwo, na początek francuskie, do niezgody na przepaść między biednymi i bogatymi, kolorowymi i białymi, wskazywała na konieczność walki o prawa pracownicze, piętnowała bierność i pokorę, mówiła o pokojowej rewolucji.

Ale na podatny grunt trafiła nie w Paryżu, tylko w Madrycie, kiedy w maju 2011 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną