Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Niezbędnik

Power to the cities

Richard Florida amerykański ekonomista, prof. w Martin Prosperity Institute w ramach Uniwersytetu Toronto, specjalista w zakresie studiów urbanistycznych. Richard Florida amerykański ekonomista, prof. w Martin Prosperity Institute w ramach Uniwersytetu Toronto, specjalista w zakresie studiów urbanistycznych. The Toronto Star/ZUMA Press / Forum
Rozmowa z Richardem Floridą, wpływowym amerykańskim intelektualistą, twórcą pojęcia klasy kreatywnej

Jacek Żakowski: – Co się dzieje?
Richard Florida: – Trwa rozpaczliwa obrona iluzji.

Jakich iluzji?
Tych, które kierowały nami przez kilka ostatnich dekad. Politycy, media, wielu intelektualistów robią, co w ich mocy, by obronić porządek, układ sił, strukturę gospodarki, style życia, które się wyczerpały. Wszyscy robią, co mogą, by podtrzymać regres kompleksu przemysłowo-budowlanego, który doskonale nam służył tworząc epokę bardzo szybkiego wzrostu po II wojnie światowej, ale też spowodował obecny kryzys. Stary porządek się rozpadł. Fordyzm już nie żyje. Możliwości rozwoju opartego na wzroście produkcji i rosnącym zużyciu energii dawno się wyczerpały. Sztucznie podtrzymujemy ten kompleks przy życiu. Tak jak na oddziale intensywnej terapii latami można podtrzymywać chorego w beznadziejnej śpiączce. Sztuczne krążenie, sztuczne oddychanie, dożylne odżywianie. Gdyby rządy odcięły dziś kompleks przemysłowy od systemu sztucznego podtrzymywania życia za pomocą publicznego wsparcia, przywilejów, subsydiów, ulg, to jutro by się zawalił. Ponieważ rządy boją się to zrobić, mamy kryzys finansowy, kryzys budżetowy, pełznący kryzys społeczny. Ale to sztuczne hamowanie agonii fordyzmu nie może trwać wiecznie.

Co zamiast?
W świecie realnym, którego nie są w stanie kontrolować rządy, mamy już nowy ład ekonomiczny. Jego jądrem są innowacyjne technologie, innowacyjna gospodarka, innowacyjne społeczności, które ciągle nie mogą się wyzwolić z ograniczeń, presji, ciężarów, skorupy przemysłowej gospodarki i społeczeństwa przemysłowego. Kryzys pokazał granice powstrzymywania tego nowego ładu i podtrzymywania przestarzałego systemu gospodarczego.

Czyli mamy prawdziwe zderzenie cywilizacji. Tyle że to nie jest – jak zapowiadał Huntington – zderzenie zachodniego chrześcijaństwa z islamem, tylko zderzenie fordyzmu z czymś jeszcze nienazwanym, z jakimś postfordyzmem.

Niezbędnik Inteligenta „Trzęsienie kapitalizmu” (100003) z dnia 19.01.2012; Recepty na przyszłość; s. 116
Reklama