Mateczka Gaja czy podstępna Medea - jaka jest planeta Ziemia?

Nieco znudzeni starą, dobrą Ziemią, ludzie od lat uprawiają nieszkodliwy eskapizm zaczytując się w literaturze fantastyczno-naukowej. Śledzą opisywane w niej losy międzygalaktycznych Kolumbów, odkrywających nowe światy – hen, na drugim końcu Galaktyki albo i dalej. Czytają historie o inwazji obcych cywilizacji, którym z kolei nasza błękitna planeta wydaje się szczytem kosmicznej egzotyki, Tajlandią Wszechświata. Tymczasem cytując kanonicznego pisarza Roberta Hein­leina, my także jesteśmy jak „obcy we własnym kraju”; pojawiliśmy się na Ziemi jako gatunek zaledwie przed chwilą – zważywszy na miliardy lat jej historii. Można powiedzieć, że spadliśmy w sam wir ewolucji i teraz, mozolnie, z zapisów kopalnych i modeli teoretycznych usiłujemy odczytać jej przebieg. Z tej lektury wyłania się obraz dwojakiego rodzaju.

W latach 70. XX w. brytyjski ekolog James Lovelock zaproponował ideę (i nadał jej medialny impet), że Ziemia jest jak matka Gaja, która bierze pod troskliwą opiekę wszystko, co żywe.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj