Europa, nadzieja i strach
Mirosław Gryń/Polityka

Nadzieja w chrześcijaństwie to, wraz z ­wiarą i miłością, jedna z trzech cnót teologicznych – oczekiwanie z ufno­ścią na spełnienie się obietnic Bożych.

Mówimy też o nadziei w języku potocznym. By wyrazić pewne oczekiwania wobec np. czyjejś punktualności, pogody lub czyjegoś nastroju. Bardziej ogólnie, w takim „ziemskim” ujęciu, nadzieja wyraża oczekiwanie spełnienia naszych pragnień, stan, do którego aspirujemy.

Pytanie, które mnie tu interesuje, dotyczy roli nadziei w budowaniu wspólnej Europy. Czy też – bardziej precyzyjnie – czy wspólna Europa jest bardziej wynikiem nadziei czy także poczucia zagrożenia i strachu.

Oczywiście, w historii można znaleźć wiele przykładów na rolę nadziei, nawet utopii, w konstruowaniu różnych projektów zjednoczonej Europy. Można je znaleźć w wizji Europy chrześcijańskiej wieków średnich, w oświeceniowej, racjonalistycznej utopii république de lettre; można dostrzec nadzieję w wizji Wiktora Hugo Stanów Zjednoczonych Europy czy wreszcie w licznych projektach wspólnej Europy w wiekach XIX i XX.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj