Nadzieja pozwala obudzić się rano
Dla osób, którym pomagam, musi być jasne, że nie jestem ich przyjaciółeczką, nie jestem „ziomką”. Jestem siostrą zakonną, znam swoją rolę, mam specjalne zadania do wykonania. Mówię uczciwie, gdzie jest granica. Ja nie chcę zbawić całego świata. Bóg zbawi. To jego dzieci, nie moje. Ja też mam swoje życie – mówi siostra Anna Bałchan.
Siostra Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej.
Grażyna Makara/Agencja Gazeta

Siostra Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej.

Przychodzi do was kobieta po przejściach, z podbitym okiem, zaniedbana. Co jej siostra mówi? Wszystko się ułoży? Bóg jest miłością?
Nie moralizujemy, nie pouczamy, nie oceniamy. Jeśli uciekła od męża, który od lat ją bije, zastanawiam się tylko nad tym, co kiedyś musieli jej zrobić, żeby znosiła takie totalne poniżanie. Co ta kobieta musi mieć wkręcone na swój temat, że teraz daje się tłuc. Rozmawiamy. Ale ostatecznie to ona musi do tego dojść. Sama musi znaleźć swoją drogę z piekła.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj