Mózg na pilota
Nasze myśli, zachowania i zdolności można regulować. Na razie takie eksperymenty przeprowadza się w laboratoriach badawczych, ale czy kiedyś ktoś nie zechce zrobić z tego niecnego użytku?
NeuroStar TMS, urządzenie do leczenia depresji, dopuszczone do użytku w USA.
Bruce R. Bennett/The Palm Beach Post/ZumaPress/Forum

NeuroStar TMS, urządzenie do leczenia depresji, dopuszczone do użytku w USA.

Humpty Dumpty na murze siadł, Humpty Dumpty z wysoka... – tutaj powinno się pojawić słowo spadł. Niestety, kiedy brytyjski dziennikarz Roger Highfield próbował je wypowiedzieć, coś mu przeszkodziło. Prof. Vincent Walsh z University College London chwilowo sparaliżował jego ośrodek mowy. Wystarczyła do tego nieduża cewka, emitująca silne zmienne pole magnetyczne, przyłożona do właściwego miejsca na głowie odważnego ochotnika. Kiedy pole przestało działać, Highfield bez trudu dokończył rymowankę.

Ten eksperyment należał do popularnych ostatnio badań sprawdzających możliwości wpływania na pracę mózgu za pomocą zewnętrznych czynników, takich jak pole magnetyczne, prąd elektryczny czy ultradźwięki. Stosując te metody, można pobudzać lub blokować aktywność wybranych ośrodków w mózgu. Uzyskiwane wyniki zaskakują. Okazuje się, że w ten sposób można np. poprawiać wybrane funkcje poznawcze. Ten potencjał doskonale ilustruje doświadczenie przeprowadzone niedawno w Center for the Mind, należącym do University of Sydney.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj