Pożegnania z surowcami
Czego nam najszybciej zabraknie – ropy naftowej, węgla, rud miedzi czy metali ziem rzadkich? Specjaliści nie są zgodni co do kolejności znikania kluczowych kopalin, jednak w najbliższej przyszłości surowcowy Armagedon nam nie grozi.
Co do tego nie ma większej różnicy zdań – najszybciej wyczerpią się zasoby ropy naftowej. Tyle, że nie wiadomo jeszcze kiedy to nastąpi.
Thomas J. Abercrombie/National Geographic/Getty Images/Getty Images

Co do tego nie ma większej różnicy zdań – najszybciej wyczerpią się zasoby ropy naftowej. Tyle, że nie wiadomo jeszcze kiedy to nastąpi.

Jedno jest pewne – zasoby kiedyś się skończą, bo złoża surowców mineralnych są praktycznie nieodnawialne. Co prawda wciąż tworzą się nowe koncentracje kopalin, a ubytki zasobów spowodowane eksploatacją natura częściowo uzupełnia, ale niestety dzieje się to w czasie geologicznym operującym jednostkami rzędu milionów lat. W Zatoce Meksykańskiej w płytkich odwiertach, tuż pod powierzchnią młodych osadów dennych, można znaleźć mikroskopijne kulki kerogenu – woskowatej substancji organicznej, z której, jak dobrze pójdzie, może powstać ropa naftowa lub gaz ziemny... za kilka milionów lat.

Jedynym znanym, odnawiającym się w rozsądnym tempie rodzajem surowców są rudy żelaza pochodzenia biochemicznego, które w naszej strefie klimatycznej znaleźć można tuż pod powierzchnią podmokłych łąk i torfowisk. Pokłady tych kopalin, zwanych rudami darniowymi, dzisiaj nieeksploatowane z powodu niskiej zawartości metalu, powstają na skutek wytrącania żelaza z wód gruntowych i potrafią się odrodzić nawet w ciągu kilku lat od całkowitego wydobycia.

Surowcowa buchalteria

Rozbieżne opinie specjalistów co do momentu, w którym nastąpi smutne pożegnanie niektórych surowców, biorą się m.in. z zamętu w ocenie wielkości zasobów oraz technicznych i ekonomicznych możliwości ich wydobycia. Istnieją co prawda już od lat pięćdziesiątych międzynarodowe systemy klasyfikacji zasobów kopalin opracowane przez komitety ONZ, jednak analitycy pracujący w skali globalnej rzadko się nimi posługują, polegając częściej na własnych kryteriach porównawczych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj