Niezbędnik studentów i profesorów
Mamy w Polsce prawie pół tysiąca uczelni wyższych, ale tylko 44 z nich noszą dumną nazwę uniwersytetów. Wśród nich jeden z najstarszych w Europie, obchodzący właśnie 650-lecie, Uniwersytet Jagielloński. Warto dobrze poznać historię tej instytucji; ocenić, co z tej tradycji jest wartością godną podtrzymania, a co już tylko obciążeniem.
Andres Rodriguez/PantherMedia

 Na uniwersytetach studiuje dziś 450 tys. młodych ludzi pod opieką kilkudziesięciu tysięcy nauczycieli akademickich. To jest, powinna być, akademicka i intelektualna elita kraju – najważniejsze miejsce badań naukowych, refleksji, obiegu myśli, publicznej debaty, kształcenia na najwyższym poziomie. A jak jest?

Cóż, właściwie od kilkuset lat, odkąd w średniowieczu zaczęły formować się pierwsze społeczności, wszechnice uczonych i studentów, mówi się o kryzysie uniwersytetów. Kiedyś narzekano głównie na ich elitaryzm, skostnienie, niedostosowanie do życia, psucie obyczajów i moralności, pazerność profesorów i rozpustę studentów. Ostatnio uskarżamy się, że demokratyczny dostęp do wiedzy i brak egzaminów wstępnych przyczyniły się do obniżenia poziomu nauczania, że studenci są coraz słabsi, kadra akademicka coraz mniej aktywna, a pozyskane na studiach dyplomy niewiele warte w późniejszym życiu zawodowym.

Pytanie o przyszłość uniwersytetów, w kontekście kłopotów demograficznych i wyzwań technologicznych, jest dziś stawiane na całym świecie. Ponieważ wielu naszych czytelników – a zwłaszcza półmilionową społeczność uniwersytecką – dyskusja ta żywo interesuje, postanowiliśmy wziąć w niej udział, przygotowując „Niezbędnik Inteligenta” poświęcony uniwersytetowi.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj