Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Nie tylko ręce opadają

Opublikowanie przez jeden z tabloidów zdjęć minister edukacji Katarzyny Hall, siedzącej w gabinecie lekarskim z opuszczonymi spodniami, jest wydarzeniem politycznym szeroko komentowanym.

W zasadzie nikt nie ma wątpliwości, że pani minister nie ściągnęła spodni w obecności fotoreportera przez roztargnienie czy w przypływie nagłych emocji. Panuje opinia, że była to tzw. ustawka, czyli że zdjęcia zrobiono niby przypadkiem, ale za zgodą pani minister. Pytanie, czemu prezentacja ta miała służyć i do kogo była adresowana?

Według części opozycji, zniechęcona Hall ujawniła po prostu prawdę o rządzie premiera Tuska, obnażając jego słabe strony. Ekonomiści nie wykluczają jednak, że mogła to być nieco histeryczna reakcja na nieprzyzwoicie wysoki kurs franka i próba zwrócenia uwagi na niewesołą sytuację materialną osób spłacających w tej walucie kredyty. Nie brakuje także opinii, że minister Hall chciała zainicjować debatę o trudnej sytuacji w szkolnictwie, chociaż trzeba przyznać, że gdyby tak było, pani minister powinna zdjąć spodnie raczej podczas wizytacji jakiejś szkoły.

Fakt, że zrobiła to w gabinecie lekarskim, może natomiast oznaczać, że chodziło jej o podjęcie debaty na temat służby zdrowia. Opublikowane zdjęcia wskazywałyby na to, że nie ocenia ona tej służby zbyt wysoko, jednak z drugiej strony, na zdjęciach wyraźnie widać, że minister Hall jest uśmiechnięta i rozmawiając z pielęgniarką wygląda na zadowoloną, co oznacza, że jej stosunek do służby zdrowia po reformach minister Kopacz nie jest jednoznacznie krytyczny.

Wśród partyjnych kolegów pani minister Hall przeważa natomiast opinia, iż jej gest nie miał żadnego celu politycznego i że ściągnęła ona spodnie jako zwykła pacjentka poddająca się rehabilitacji po kontuzji kolana.

Polityka 35.2011 (2822) z dnia 24.08.2011; Felietony; s. 88
Reklama