Wózek z dźwignią
Nie ma takiego urządzenia, którego nie można ulepszyć. Amerykańska firma Rota Mobility proponuje bardzo ciekawe rozwiązanie – wózek inwalidzki o geometrii i napędzie radykalnie różniącym się od powszechnie znanych. Użytkownik wprawia go w ruch nie za pośrednictwem obręczy napędowych, które nadwerężają ramiona i nadgarstki, ale za pomocą ergonomicznej dźwigni przywodzącej na myśl element staroświeckiej drezyny. Skojarzenie jest jednak o tyle nieuprawnione, że RoChair to konstrukcja supernowoczesna – manetka dźwigni służy do zmiany przełożeń mechanizmu napędowego (biegów jest osiem), a jej przyciągnięcie powoduje wyhamowanie pojazdu. Dźwignia napędowa (o regulowanej długości) jest jednocześnie kierownicą, działającą jak w rowerze. Przy mniejszych prędkościach manewrowanie odbywa się jednak tradycyjnie – poprzez obracanie obręczami zamocowanymi do przednich kół. Właśnie – 20-calowe koła umieszczone są z przodu, zaś mniejsze, amortyzowane, z tyłu, czyli odwrotnie niż w większości wózków. Cena – nieco poniżej 5 tys. dol.
Sztuka w uchu
Ceniona przez miłośników dźwięków brytyjska firma Bowers&Wilkins nie jest powszechnie kojarzona ze słuchawkami, ale wiele wskazuje, że chce to zmienić. W modelu Bowers&Wilkins C5 ciekawemu, ascetycznemu wzornictwu oraz tradycyjnemu dla B&W szacunkowi dla detalu towarzyszy wysoka jakość dźwięku. W maleńkich aluminiowych słuchawkach zamknięto wyrafinowane technologie, które m.in. dają wrażenie przestrzenności odtwarzanej muzyki. Wkładki słuchawkowe umiejscowione są tu bliżej ucha. Specjalny dyfuzor zapobiega przenikaniu hałasu z zewnątrz. Za przyjemność słuchania muzyki z C5 zapłacić trzeba ok.