szukaj
Nagroda specjalna Lewiatana dla Jerzego Baczyńskiego i zespołu POLITYKI
Redaktor naczelny POLITYKI odebrał wyróżnienie Lewiatana za to, że bez względu na burzliwe zmiany rzeczywistości na czytelników co tydzień czeka nowy numer tygodnika.
Jerzy Baczyński z Nagrodą Lewiatana
mat. pr.

Jerzy Baczyński z Nagrodą Lewiatana

Laureaci nagród Lewiatana
mat. pr.

Laureaci nagród Lewiatana

Jerzy Baczyński w gronie laureatów
mat. pr.

Jerzy Baczyński w gronie laureatów

Statuetka
mat. pr.

Statuetka

Miło nam poinformować, że zarząd Konfederacji Lewiatan przyznał nagrodę redaktorowi naczelnemu Jerzemu Baczyńskiemu oraz całemu zespołowi POLITYKI – „za to, że bez względu na burzliwe zmiany rzeczywistości na Czytelników co tydzień czeka nowy numer POLITYKI. Wciąż tak samo ambitnej, wyważonej i wpływowej”.

Jerzy Baczyński odbierając nagrodę, powiedział, że czuje się dumny z ostatnich 27 lat, które przyniosły Polsce demokrację, wolność mediów, gospodarkę wolnorynkową, a samym przedsiębiorcom umożliwiły rozwój i ekspansję. Zaznaczył przy tym, że kreowany przez obóz władzy obraz „Polski w ruinie” jest „kompletnym absurdem”. Podkreślił, że wolne media i odpowiedzialny biznes zwłaszcza teraz, w trudnych czasach, powinny trzymać się razem. Redaktor naczelny POLITYKI dedykował tę nagrodę zmarłemu wczoraj Zdzisławowi Pietrasikowi, krytykowi kulturalnemu (i wieloletniemu szefowi działu kultura), który publikował na łamach tygodnika od 1982 r.

Laudację wygłosił prof. Andrzej K. Koźmiński. Niżej jej pełna treść:

„Myślę, że zaszczyt wygłoszenia tej laudacji przypadł mi po prostu z racji wieku. Honorujemy bowiem nie tylko wybitnego dziennikarza i szefa kluczowej firmy medialnej, ale także niezwykły fenomen polskiej kultury, jakim jest coś, co nazwałbym »Planetą POLITYKA«. Ja zaś nalezę do tego pokolenia inteligencji, które całe niemal życie spędziło z POLITYKĄ pod pachą z jedną nogą, a czasami dwiema nogami na Planecie POLITYKA.

Pozwólcie, że tę planetę pokrótce scharakteryzuję. Pojawiła się ona na naszym niebie popaździernikowym po niezapomnianym dla mnie i moich rówieśników Październiku 1956 r. Obiektywnie była w jakiejś mierze spadkobierczynią legendy »Po Prostu«, aby przetrwać musiała jednak wykazać się elastycznością i sprytem. Stała się planetą, na której przez długie lata choćby przejściowe schronienie znajdowali zwolennicy koncepcji »socjalizmu z ludzką twarzą”, mimo że tam na ziemi rzeczywistość ludzka nie bywała. Wtedy ukształtowały się najbardziej podstawowe cechy fenomenu kulturowego POLITYKI.

Były one swoistym mariażem całego szeregu przeciwieństw. Z jednej strony starano się zachować bezpieczny dystans wobec polityki i ideologii, a z drugiej uparcie i z zaangażowaniem broniono od początku europejskich wartości, takich jak równość, solidarność społeczna, tolerancja, zaufanie, tolerancyjna laickość. Przede wszystkim jednak na Planecie POLITYKA szanowano prawdę i pluralizm zarazem w podejściu do świata. Bywało to okresami odległe od rzeczywistego świata, ale nie pozostawało bez wpływu na niego. Planeta POLITYKA była widoczna z ziemi i otwierała pole do porównań, do nieprawowiernego myślenia i niekiedy działania, do tego, co w okresie »realnego socjalizmu« nazywane bywało »rewizjonizmem«, a co weszło w skład DNA POLITYKI i utrzymuje się w nim do dzisiaj i co sprowadza się do kwestionowania wszystkiego, co uświęcone zostało oficjalnymi pieczęciami. Taki był od początku zestaw przekonań lub raczej intuicji politycznych i społecznych, podzielany przez członków Zespołu POLITYKI w kolejnych fazach jego istnienia.

Na Planecie POLITYKA zespól nadawał ton zawsze różnorodny pod wieloma względami: poglądów, drogi życiowej, kompetencji profesjonalnych, stylu pracy i pisania i innymi, ale wyznający z pokolenia na pokolenie, a to już trzecie chyba pokolenie dziennikarzy kształtuje Planetę, spierając się, »pięknie różniąc« i szanując wzajemnie. Tym właśnie wspólnym wartościom służyli i służą wybitni redaktorzy naczelni i dziennikarze: Mieczysław Rakowski, Daniel Passent, Janina Paradowska, Wiesław Władyka, mój śp. Przyjaciel Andrzej Krzysztof Wróblewski i wielu innych. Kiedy zdarzało mi się gościć na lamach POLITYKI i spotykać z nimi osobiście zawsze byłem pod wrażeniem ich szczególnej formacji: »trzymali i nadal trzymają klasę«.

POLITYKA przetrwała w dobrej formie tyle dziejowych zawieruch także dlatego, że ma w swoich genach elastyczność i wolę przetrwania, które ukształtowały się jeszcze w czasach socjalizmu. Dziś jej specyfiką jest wyjątkowa w mediach światowych organizacja firmy: połączenie socjalizmu z kapitalizmem, rynkowego, multimedialnego przedsiębiorstwa i firmy rodzinnej, skupiającej pod jednym dachem i szyldem trzy pokolenia dziennikarzy. Przez 20 lat, od czasu uzyskania organizacyjnej samodzielności w 1990 r., była spółdzielnią pracy, teraz: pracowniczą spółką akcyjną.

Na Planetę POLITYKA nie mają i dzisiaj wstępu szowinizm (nawet pod płaszczykiem »nowego nacjonalizmu”), autorytaryzm, hejt, nietolerancja i ciemnota, a nade wszystko postprawda. Nie przysparza to jej przyjaciół tam na ziemi, ale przysparza chętnych wśród poszukujących chwilowego schronienia przed »skrzeczącą rzeczywistością« i skłonnych do działania na rzecz wartości, które POLITYKA reprezentowała niemal od swoich narodzin. W jubileuszowym (z okazji 60-lecia) tekście znajdujemy wyraźne potwierdzenie tych nadziei: »Nawet jeśli POLITYKA będzie ignorowana lub atakowana (jak tyle razy w historii) przez obóz władzy, nie odpuścimy, bo zaprzeczylibyśmy sobie i całej tradycji naszej gazety. Niby pisaniem nie naprawia się świata, ale mamy poczucie, że setki tysięcy naszych czytelników to potężna armia, która dopiero wychodzi w pole. Co tydzień będziemy jej dostarczać amunicji, bo europejska, otwarta, wolna, solidarna Polska potrzebuje dziś argumentów do obrony«.  I to jest właśnie niepowtarzalny blask Planety POLITYKA. Niech trwa!”.

***

Wyróżnienia wręczono 26 kwietnia w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Nagrodę przyznawaną przez Konfederację Lewiatan i Fundację na Rzecz Myślenia im. Barbary Skargi odebrała Agnieszka Holland – za odważne myślenie. Holland ma w swojej filmografii ponad 50 tytułów oraz kilka ról aktorskich.

Nagrodę im. Andrzeja Wierzbickiego w kategorii firma mała i średnia otrzymał Marek Maj, twórca i prezes firmy Smay, dostarczającej innowacyjne i kompleksowe rozwiązania z zakresu wentylacji i ochrony przeciwpożarowej. Z kolei Nagrodę im. Andrzeja Wierzbickiego w kategorii duża firma odebrał Paweł Szataniak, przewodniczący rady nadzorczej i współwłaściciel firmy Wielton, odpowiedzialny za jej dynamiczny rozwój.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj