Kobieca twarz powstania
Dla mężczyzn powstanie to głównie walka. Dla kobiet to troska o bliskich, zdobycie jedzenia dla dzieci, ukrycie się przed bombami lub zwierzęcą przemocą okupantów i mętów. A także rola sanitariuszek i łączniczek w szeregach AK.
Zakochani Zofia Radecka i Kazimierz Sierakowski na kilka miesięcy przed wybuchem powstania, w którym Kazik zginął.
Wydawnictwo ZNAK

Zakochani Zofia Radecka i Kazimierz Sierakowski na kilka miesięcy przed wybuchem powstania, w którym Kazik zginął.

ludzkie życie uczyły się na rysunkach i podręcznikach anatomii. Zupełnie nie były przygotowane na to, co miały zobaczyć. A więc straszliwe rany od szrapneli, urwane kończyny, krew i wypływające wnętrzności.

„Miałam do dyspozycji gońca, chłopca o pseudonimie Fred – wspomina Janina Rożecka, sanitariuszka z powstańczego szpitala na Żoliborzu. – Wyglądał na 11, może 12 lat. Mały chłopaczek, typowy zawadiaka z Marymontu. Przynosił mi a to pomidora, a to jabłko, a to gruszkę zerwaną z jakiegoś sadu czy ogródka.

Dora, jak się skończy wojna, a ja dorosnę, to się z tobą ożenię – powtarzał przy każdej okazji. A ja śmiałam się i oczywiście mu przytakiwałam. Niestety, moim pierwszym rannym był właśnie ten chłopiec. Gdy dowiedziałam się, że go trafili, natychmiast do niego pobiegłam. Po drodze zatrzymał mnie lekarz: Tu nie ma czego zbierać – powiedział. Wszystko ma na wierzchu, krew leje się z niego wiadrami. Cud, że w ogóle jest jeszcze przytomny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną