Towarzysz Gomułka: reformator czy dyktator?
Wiesław nieoczywisty
Gomułka przeszedł do historii nie jako stalinowski więzień, bohater Października ’56, reformator „socjalizmu z ludzką twarzą”, ale jako ograniczony komunistyczny doktryner i tępy autokrata. Czy słusznie i do końca sprawiedliwie?
Władysław Gomułka przemawia na spotkaniu aktywu w KC PZPR, Warszawa, 1963 r.
Zbyszko Siemaszko/Forum

Władysław Gomułka przemawia na spotkaniu aktywu w KC PZPR, Warszawa, 1963 r.

W satyrycznym i zakazanym przez cenzurę utworze „Cisi i Gęgacze, czyli bal u prezydenta” Janusz Szpotański rysuje postać groteskowego Gnoma – stetryczałego, obskuranckiego dyktatora. Ten złośliwy epitet, pod pewnymi względami, trafnie ilustrował wyobrażenie o I sekretarzu PZPR Władysławie Gomułce. Miano to przylgnęło do niego do dziś.

Nie jest łatwo sprawiedliwie ocenić Gomułkę. Jego biografia polityczna to prawdziwy rollercoaster, co najlepiej oddaje dowcip z epoki, w którym rozmawia ze sobą trzech więźniów politycznych. Pierwszy siedzi, bo w 1945 r. powiedział, że Gomułka to rosyjski agent i zdrajca, drugi w 1951 r. wspomniał, że Gomułka to patriota i prawdziwy Polak, a trzeci to… sam Władysław Gomułka. Trudno znaleźć dla niego adekwatne miejsce w historii Polski. Wiele zależy od tego, czy będziemy na tę złożoną i nieoczywistą postać patrzeć przez ciemne okulary końca kariery, czy znacznie jaśniejsze zwierciadło początku. Oblicza Władysława Gomułki są różne, czasami paradoksalne, choć z drugiej strony trudno powiedzieć, by jego charakter uległ na przestrzeni lat jakiejś radykalnej zmianie. To raczej sława trybuna ludowego bladła z upływem czasu, przygnieciona szarzyzną Polski lat 60. i tragizmem późniejszych wydarzeń, których Wiesław (konspiracyjny pseudonim Gomułki) był niewątpliwie winowajcą.

Trudno, by karta autentycznego polskiego komunisty i działacza związkowego budziła jakiekolwiek romantyczne uniesienia. Żeby zrozumieć życiorysy tych, których los pchnął w objęcia przedwojennej Komunistycznej Partii Polski, lepiej przeczytać wydaną na fali odwilży „Grubą Ceśkę” autorstwa Romany Granas.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj