szukaj
Homoobsesje księdza Oko
Co się stało księdzu Oko
Zapowiadał się na subtelnego uczonego, był nadzieją polskiej teologii. Wybrał jednak rolę przywódcy krucjaty przeciw gejowskiemu lobby, które chce przejąć władzę nad światem.
Ks. Oko przez kilka lat był jednym z czołowych teologów „Tygodnika Powszechnego”.
Piotr Guzik/Fotorzepa/Forum

Ks. Oko przez kilka lat był jednym z czołowych teologów „Tygodnika Powszechnego”.

Około 40 proc. przypadków pedofilii to są geje. Te dane są przemilczane!” – grzmi w telewizji. Dodaje, że homoseksualiści stanowią 60 proc. chorych na AIDS. Gdzie indziej przekonuje, że w związkach homoseksualnych dwa–trzy razy częściej dochodzi do przemocy niż w tych „normalnych”. Homoseksualiści mają żyć przeciętnie o 20 lat krócej, 4 razy częściej popadać w depresję, 5 razy częściej w nikotynizm, 6 razy – popełniać samobójstwo. Podaje i inne dane: 75 proc. spośród homoseksualistów przyznało się ponoć do ponad setki partnerów seksualnych w życiu (z czego 28 proc. – do ponad tysiąca).

Po czym ostrzega, że kwestia homoseksualizmu stała się terenem cywilizacyjnego starcia, bo gejowskie lobby chce przejąć władzę nad światem. „Często mniejszość pisze historię” – przypomina.

Ks. Dariusz Oko często gości na łamach „Niedzieli” czy „Frondy” i w innych prawicowych portalach internetowych. Zaczął bywać w programach publicystycznych jako reprezentant tak zwanej wyrazistej opcji. Chwali się, że jego wypowiedzi przedrukowują także katolickie gazety na Zachodzie. Ba, znane są podobno w samym Watykanie. Równocześnie wspomina, że w Polsce rozpętała się przeciw niemu medialna nagonka. A raz ktoś – niczym ubecy za komuny – tak uszkodził mu samochód, że mogło dojść do śmiertelnego wypadku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną