Oto nowe słówko Jarosława Kaczyńskiego („Gazeta Polska”): „Dlaczego rząd, który uprawia mikromanię narodową i prowadzi politykę, która Polskę osłabia i niszczy, ma być z punktu widzenia Rosji czymś złym?”. Mikromania to prawdopodobnie coś przeciwstawnego do megalomanii, ale jak się to uprawia?
Leszek Miller myśli dobrze. O sobie i o prezesie. Na uwagę: „Panu, jeśli chodzi o diagnozę, coraz bliżej do Jarosława Kaczyńskiego”, odpowiada („wSieci”): „Jeżeli inteligentni ludzie oceniają określoną sytuację, to nie jest dziwne, że mają często te same poglądy”.
Tomasz Terlikowski („Do Rzeczy”) dostrzegł z radością, że „katolicka opinia publiczna zaczyna budzić się z drzemki (…), a »Gazeta Wyborcza« wraz z zaprzyjaźnionymi mediami przestają mieć władzę nad narracją polskich biskupów. Ci ostatni jakby przestali się lękać mówienia prawdy także o rzeczach niewygodnych dla liberalnej opinii publicznej”. Teraz już łatwiej być biskupem niż liberałem.
W „Do Rzeczy” swoimi poglądami na apartheid popisuje się Janusz Korwin-Mikke: „To taka sama sytuacja, gdy kobietom nie wolno wchodzić do męskiej ubikacji. Co jest zbrodniczego w tym, że czarnym nie wolno wchodzić do toalet białych? (…) nie było niczego zbrodniczego w apartheidzie”.
Dobre samopoczucie nie opuszcza Piotra Nisztora, który ujawnił nagraną potajemnie przez siebie rozmowę z Romanem Giertychem („Gazeta Polska”): „Wykonuję swój zawód rzetelnie i uczciwie.