Rzesze ludzi świętowały w Ossowie 94 rocznicę Cudu nad Wisłą – relacjonował „Nasz Dziennik”. Jednym z honorowych uczestników tegorocznych obchodów był prof. Bogdan Chazan, któremu podczas mszy dziękował kustosz Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej ks. dziekan Jan Andrzejewski. Profesor otrzymał również od Rady Powiatu Wołomińskiego „pisemne uznanie”.
Dariusz Gawin, wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, przekonywał w „Rzeczpospolitej” o konieczności prowadzenia własnej polityki historycznej: „Na jedną odpowiada się drugą. Trawestując powiedzenie Jacka Kuronia: nie należy palić polityki historycznej, należy prowadzić własną”.
Polska Księgarnia Narodowa poleca parę nowości, m.in. dzieło „Kto się boi Ruchu Narodowego”, reklamowane hasłem „Książka ludzi, którzy nie boją się mówić prawdy” oraz „Okiem narodowca”. Autora tej drugiej pozycji zachwala Aldona Zaorska, redaktor naczelna „Zakazanej Historii”: „Marian Kowalski należy do tych, którzy mają odwagę mówić to, o czym inni boją się nawet pomyśleć”.
Jan Rulewski, legenda Solidarności, obecnie senator PO, w „Fakcie” bardzo krytycznie o naszym życiu politycznym: „Jeśli partie są wodzowskie, jeśli posłowie i senatorowie oddają się w niewolę szefa, oznacza to, że nie mamy do czynienia z demokracją. Mamy do czynienia z rządami autorytarnymi, choć rozpisanymi na nutach demokratycznych”.
Hubert „Spięty” Dobaczewski z zespołu Lao Che, jak wielu kolegów z branży, polityki nie lubi, ale polityków już trochę tak.