Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Wypalony

Upadek Janusza Palikota

Palikot ma tak obciążoną hipotekę, że będzie mu trudniej, niż gdyby zaczynał od zera. Na razie na parę miesięcy chce taktycznie przykleić się do rządu. Palikot ma tak obciążoną hipotekę, że będzie mu trudniej, niż gdyby zaczynał od zera. Na razie na parę miesięcy chce taktycznie przykleić się do rządu. Filip Ćwik/Napo Images / Forum
Po trzech latach od wielkiego sukcesu, którym w polskich politycznych realiach jest wynik 10 proc. w parlamentarnych wyborach, wszystko wskazuje na to, że Janusz Palikot zwija interes. Na ile zdecydowały jego własne błędy, a na ile niezmienna dominacja PO i PiS?
Palikot widzi swoją szansę w kryzysie PO, który jego zdaniem zacznie się wiosną.Filip Ćwik/Forum Palikot widzi swoją szansę w kryzysie PO, który jego zdaniem zacznie się wiosną.

Jedna trzecia z was zmieni żony, jedna trzecia samochody, a jedna trzecia – partię – powiedział Janusz Palikot swoim 39 posłom na pierwszym posiedzeniu klubu parlamentarnego jesienią 2011 r. Mylił się grubo, przynajmniej co do barw partyjnych. W Twoim Ruchu trwa już tylko 15 posłów. Zrazu uchodzili raczej w pojedynkę, ale na ostatnim wrześniowym posiedzeniu Sejmu sprawy przybrały obrót hurtowy – jednego dnia papierami rzuciło aż 12 posłów. Zabrakło jednego uciekiniera, by zniknął klub TR.

Byli palikotowcy już zdążyli się zorganizować. Założyli koło Bezpieczeństwo i Gospodarka (BiG) i jak zazwyczaj w takich przypadkach śnią o potędze: rozpowiadają, że garną się do nich kolejni posłowie, że będą klubem, że założą partię itp. Ich liderem jest Artur Dębski, znany m.in. z tego, że od lat toczy się przeciw niemu proces za fałszowanie luksusowych damskich torebek. Koneserzy polityki mogli słyszeć też o Armandzie Ryfińskim czy eksksiędzu i naczelnym „Faktów i Mitów” Romanie Kotlińskim, bo to oni odpowiadali za najbardziej antyklerykalne happeningi partii Palikota; obraz Matki Boskiej Częstochowskiej nazwali bohomazem, a Ryfiński przebrał się za biskupa. Pozostali członkowie BiG przez trzy lata nie dali się poznać nawet sprawozdawcom sejmowym.

Ich konflikt z Palikotem dojrzewał długo, ale plan ewakuacji z TR powstał błyskawicznie. Burzliwe było już posiedzenie klubu we wtorek 23 września. Dwa dni później rozłamowcy spotkali się poza Sejmem, by w sekrecie ustalić szczegóły, ale jeden z nich okazał się szpiegiem Palikota, dzięki czemu szef partii dowiedział się o wszystkim w czwartek wieczorem.

Polityka 41.2014 (2979) z dnia 07.10.2014; Temat tygodnia; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Wypalony"
Reklama