Wybory prezydenckie pokazały nowe, znaczące zjawisko: duża część politycznej emocji przeniosła się do internetu, na portale i fora dyskusyjne, do mediów społecznościowych, w formie wpisów, memów, virali, tweetów, filmików.
Bardzo często zresztą o charakterze zmasowanego hejtu. Nigdy dotąd w takiej skali polska polityka nie rozgrywała się w internecie. W porównaniu do dawnych kampanii, a już zwłaszcza tej sprzed pięciu lat, to już zupełnie inna jakość, mimo że czasu upłynęło niewiele.
Ale do życia publicznego wkraczają pokolenia, dla których sieć to naturalne środowisko, ważniejsze niż telewizja i inne tradycyjne media. Zachęcam zatem do przeczytania naszego okładkowego artykułu w najnowszej POLITYCE, w którym znawca tematyki Edwin Bendyk opisuje ten wirtualny, ale też całkiem realny, bo wpływający na rzeczywistość, świat.
Jak zatem internet zmienia politykę, czy w dobrym kierunku? Czy życie publiczne na tym skorzysta, czy przeciwnie, stanie się jeszcze bardziej tabloidowe, uproszczone do krótkich komunikatów, które aby się przebić, będą musiały być coraz bardziej radykalne i brutalne? W jaki sposób trzeba istnieć w sieci, aby przetrwać w realu? Z tymi pytaniami mierzy się autor i polecam jego rozważania Państwa uwadze.
Ponadto w najnowszej POLITYCE: czy Platforma ma jeszcze jakieś szanse na wyborczy sukces w jesiennych wyborach, o co chodzi