Nikt tak nie opowiadał o świecie... Wspomnienia o Jacku Mojkowskim
Redaktora naczelnego Dwutygodnika Forum wspominają jego współpracownicy i przyjaciele: Dorota Wellman, Andrzej Fidyk i Wiktor Legowicz.
Jacek Mojkowski (1954-2015)
Michał Mutor/Agencja Gazeta

Jacek Mojkowski (1954-2015)

Dorota Wellman, dziennikarka, współpracowała z Jackiem Mojkowskim przy programie „Raport”:

Nasze spotkanie na planie programu było spotkaniem dwóch światów: Jacek, przedstawiciel świetnej gazety, opiniotwórczej, i ja, człowiek z telewizji. Dwa różne światy, które wspólnie miały robić program (który często opierał się na materiałach publikowanych w POLITYCE). Jacek przyszedł z głową pełną pomysłów. Był osobą niezwykle konkretną – uwielbiam takich ludzi.

Byliśmy dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, ale Jacek miał świetny sposób przyswajania sobie drugiego człowieka. Nie odstraszał go, zachęcał. Znakomicie nam się prowadziło program, nie przeszkadzaliśmy sobie, ale wzajemnie się uzupełnialiśmy.

Był otwarty na propozycje, pracowity, zawsze przygotowany, zawsze odbierał telefony, co też jest istotne w naszej pracy, bo czasami decyzje trzeba podejmować szybko.

Uwielbiałam Go za to, że zawsze przynosił ze sobą ogromną wiedzę. To był facet, który miał w głowie pełno informacji. Dlatego również teraz często zapraszałam Jacka po to, żeby przyszedł nam opowiedzieć o świecie. Bo uważam, że nikt o nim tak nie opowiadał jak On. Tak żeby normalny widz, człowiek, słuchacz ten świat mógł zrozumieć. On był po tym świecie naszym przewodnikiem.

Podczas naszego ostatniego spotkania Jacek był naszym gościem w Dzień Dobry TVN, opowiadał o Afryce i Państwie Islamskim. Z takim samym przygotowaniem, z tą samą werwą jak zwykle i tolerancją dla naszych pytań, które zmierzały do tego, żeby jak najlepiej wyjaśnić bieżącą sytuację, z szacunkiem dla widzów.

Zapamiętam go, jak siedzi w naszej poczekalni, zanurzony w lekturze. W ten sposób będę Go pamiętać: zawsze coś czytającego, coś sprawdzającego, z gazetą pod ręką.

Andrzej Fidyk, reżyser i scenarzysta:

Wspomnienia o Jacku mam cudowne. Razem studiowaliśmy przez pięć lat handel zagraniczny, w dużej i przyjaźniącej się grupie. Kontakt w zasadzie trwał do dziś bez przerwy. Spotykaliśmy się w tym samym towarzystwie przez wiele lat.

Przygotowując mój pierwszy film, który dostał Brązowego Lajkonika na Krakowskim Festiwalu Filmowym za debiut reżyserski („Idzie Grześ przez wieś”, 1982 r.), poprosiłem Jacka o nagranie kilku tekstów, które były tekstami złodzieja z pociągu. Dzięki temu Jego głos mam teraz na zawsze na płytach.

Razem grywaliśmy na spotkaniach towarzyskich, bo Jacek pięknie grał na gitarze i śpiewał. Jacek na gitarze, ja na pianinie. Naszą ulubioną piosenką w Jego wykonaniu była „Emmanuelle”, wiodąca melodia z filmu pod tym samym tytułem. Czasem spędzaliśmy razem wakacje, chodziliśmy na treningi ju-jitsu.

Jacek był bardzo mądrym, twardym i hardym człowiekiem. Trzymał się bardzo mocno zasad, nie odpuszczał i nie pozwalał nikomu, by ktoś postępował wbrew regułom, które wyznawał.

Wiktor Legowicz, dziennikarz radiowej Trójki:

W październiku 1992 r. Trójka rozpoczęła nadawać moją codzienną audycję „Informator Ekonomiczny”, poświęconą wydarzeniom gospodarczym. Jacek Mojkowski niemal od początku występował w niej jako komentator.

Spotykaliśmy się w studiu prawie co tydzień przez 22 lata. Był zawsze świetnie przygotowany, mówił jasno, a to, jak i co mówił, dość mocno działało na emocje słuchaczy. Wiem, że słuchacze bardzo Go lubili i cenili. Podczas ostatniej audycji, w której uczestniczył, przyznał, że musi trochę podreperować zdrowie i przez jakiś czas nie będzie się pojawiać…

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj