Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Mariusz Janicki poleca najnowszy numer POLITYKI

Okładka najnowszego wydania Okładka najnowszego wydania Polityka
Skąd się bierze przekonanie polityków, że wyborcy to „ciemny lud”, dlaczego tak nisko ich cenią? Czy sam elektorat nie jest bez winy?
Mariusz Janicki, zastępca redaktora naczelnegoMichał Mutor/Agencja Gazeta Mariusz Janicki, zastępca redaktora naczelnego

Coraz częściej słychać opinie, że tak ogłupiającej kampanii wyborczej jeszcze za III RP nie było. Nagromadzenie wziętych z księżyca, często zupełnie ze sobą sprzecznych obietnic, wciskanie jawnych kłamstw, i to z kamiennym obliczem, wypieranie się własnych słów, toporne spoty i inne chwyty marketingowe, których manipulatorskiego charakteru nawet nikt nie ukrywa, świadczą o jednym: że politycy mają o wyborcach bardzo marne zdanie.

Uważają ich najwyraźniej za mało rozgarniętych osobników, którzy są pazerni, egoistyczni, leniwi, nic nie pamiętają, nie potrafią liczyć ani kojarzyć faktów, a ich umysłowy horyzont nie wykracza poza dodatki na dziecko i jak najszybszą emeryturę. Da się ich kupić, otumanić, postraszyć, odwołać do najgorszej strony natury.

Skąd się bierze przekonanie polityków, że wyborcy to „ciemny lud”, dlaczego tak nisko ich cenią? Czy sam elektorat nie jest bez winy? Czy znowu uda się politykom pozyskać duże grupy społeczeństwa tak tanim kosztem, tanim dla nich, bo już nie dla budżetu państwa? Temu najważniejszemu bodaj tematowi w końcówce kampanii poświęcamy okładkowy artykuł w najnowszym wydaniu POLITYKI. Pokazujemy główne zasady, jakie rządzą tym mechanizmem otumaniania, i staramy się obnażyć sposób myślenia polityków o wyborcach.

Ponadto w najnowszym numerze POLITYKI: sylwetka młodej prawniczki Małgorzaty Wassermann, córki Zbigniewa, przymierzanej do funkcji ministra sprawiedliwości w ewentualnym przyszłym rządzie PiS, analiza wzlotów i upadków

Reklama