Isaac Chiva

Był sobie skrzypek Hercowicz

Co grał z pamięci jak z nut

Z Schuberta on umiał zrobić –

No brylant, no istny cud.

Dzień w dzień, od świtu po wieczór,

Zgraną jak talia kart

Tę samą sonatę wieczną

Wciąż pieścił jak jaki skarb.

O. Mandelsztam

Był sobie żydowski chłopak w Jassach, w początku lat 40., który też chciałby być skrzypkiem. Ale skrzypce to głośny instrument.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj