Stadion Narodowy

Bardzo mi się spodobała historia z naszym Stadionem Narodowym. Rozumiem oczywiście, że ludzie, którzy przyjechali z daleka, często całymi rodzinami – po czym musieli obejść się smakiem lub szukać zakwaterowania w nieludzko drogiej Warszawie, płacąc przy tym za wyżywienie, komunikację miejską i trwoniąc czas – mogą być słusznie wściekli i domagać się sowitego odszkodowania, które im się ze wszech miar należy. Nie zmienia to faktu, że rzecz jest sama w sobie nieodparcie komiczna.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj