Macierewicz NIE kłamie

Wyższość kultury polskiej nad innymi nie podlega w ogóle dyskusji. Podkreślam „w ogóle”, gdyż zawsze znajdą się tacy, którzy w szczegółach będą chcieli zachachmęcić. Tym ważniejsze jest wciąż ukazywanie nadwiślańskiej przewagi w konfrontacji z tym, co się na świecie dzieje. Francja żyje od paru tygodni straszliwą aferą, że minister Jerome Cahuzac nakłamał, zapewniając senat, parlament, prezydenta i Francję, że nie ma konta w bankach szwajcarskich. Tymczasem bank zeznał, że i owszem, 600 tys. euro Cahuzaca spoczywa w jego sejfach. Kłamca wyrzucony został z rządu, zmuszony do ustąpienia z parlamentu, skazany na śmierć cywilną. Jeżeli przyjrzymy się jednak sprawie po naszemu, po polsku… Cahuzac się przyznał. A któż to nie wiedzieć czemu tak się przyznaje? Pod czyim był naciskiem, pod jakim szantażem?

W prawie karnym, polskim również, przyznanie się do winy nie stanowi ostatecznego dowodu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj